Connect with us

Hi, what are you looking for?

FORUM WIZJA ROZWOJU

WYWIAD ZE SŁAWOMIREM HALBRYTEM, ZAROBIĆ NA WODORZE: SESCOM W GLOBALNYM TRENDZIE


TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24


ROMAN MŁODKOWSKI, BIZNES24: Sławomir Halbryt- prezydent Regionalnej Izby Gospodarczej Pomorza, koordynator Klastra Technologii Wodorowych i prezes zarządu Sescom S.A. Witamy bardzo serdecznie Panie prezesie.

SŁAWOMIR HALBRYT: Dzień dobry Panie redaktorze, dzień dobry Państwu.

RM: Dużo mówimy o rynkach, to ja od razu powiem, że jeśli ktoś z państwa chce, to może zainwestować w akcje Sescomu. Nie będziemy z panem prezesem rozmawiać o notowaniach, bo prezesom nie wolno komentować notowań akcji ale warto mieć na uwadze spółki, które mają przyszłość i mogą się rozwijać. Macie bardzo fajny pomysł na własne, autorskie elektrolizery, czyli urządzenia, które pozyskują z wody wodór i na sieć stacji. No ale patrząc z punktu widzenia inwestora można powiedzieć: no dobrze, ale czy to ma szansę chwycić? Jest tak wielu ludzi, którzy mówią, że samochody wodorowe: a to może jakieś ciężarówki i autobusy, a może kiedyś… Ale jeśli coś, to w ogóle baterie teraz. Jakie są szanse, jak duży to może być biznes, jeśli uda Wam się ten projekt sfinalizować?

SH: Rozpoczął Pan od ciekawego wątku giełdy. I proponuję, aby zajrzeć na giełdy światowe i zobaczyć jak w tej chwili wyceniane są spółki, które wchodzą w technologie wodorowe. Myślę, że to nam da odpowiedź na to jakie jest dzisiaj spojrzenie w ogóle na sektor technologiczny w zakresie wodoru.

RM: Ja próbuję spojrzeć „za bańkę”. Jeśli to jest bańka, bo może to nie jest bańka? Bo były dot-com bubble, więc pytanie: czy komuś się uda? I dokąd to nas prowadzi? Nie tylko, jeśli chodzi o wycenę spółek. Jeśli chodzi o te fundamenty biznesu.

SH: Jesteśmy absolutnie na samym początku drogi. Dlatego trudno tu mówić o bańce. To się w zasadzie dzisiaj dopiero zaczyna a więc o bańce, to może będziemy mówili za kilkanaście lat, może za dwie dekady. I w takiej perspektywie musimy patrzeć na rozwój technologii wodorowych. Pogramy UE, USA, nawet Chin, przecież są dedykowane na 2050-60, osiągnięcia jakichś parametrów dotyczących redukcji CO2 a więc taka perspektywa nas interesuje. My dzisiaj jesteśmy na samym początku i bardzo dużo o tym mówimy, ponieważ to jest właśnie ciekawy trend. Są dwa trendy, które moim zdaniem będą dominować. Pierwsze to jest ochrona klimatu. I to bezwzględnie jest podporządkowany proces również technologii wodorowych. I tutaj co do tego chyba nie mamy żadnych wątpliwości. A drugi to jest rozwój technologiczny. Nie unikniemy już tego rozwoju. Czyli te dwa trendy- one się będą wzajemnie wspierać i będą się napędzać.

RM: Panie prezesie- jak patrzymy na kryzys klimatyczny, bo rozumiem, że możemy się zgodzić że on jest faktem, to wygląda na to, że do 2030 roku potrzebujemy rewolucji technologicznej na miarę maszyny parowej w XIX wieku. Zaglądałem na strony Międzynarodowej Agencji Energii- ona widzi w 2030 roku wodór jako źródło energii w transporcie, ale kompletnie marginalne. Chociaż opiera się na dokumentach rządowych, które w tej chwili obowiązują. Czy są technologiczne możliwości, żeby w 2030 roku wodór był znaczącym- ważnym obok, no na przykład tak ważnym chociażby, jak LPG w tej chwili np. źródłem energii do pojazdów?

SH: Prawdopodobnie w 2030 nie będzie znaczącym. Natomiast na pewno będzie bardzo duża dynamika wzrostu. Dzisiaj rzeczywiście musimy spojrzeć na poziom finansów, czyli wydatków, które idą w kierunku chociażby zakupu transportu zeroemisyjnego. Dzisiaj w Polsce nie wydajemy przecież ani złotówki, nawet nie da się kupić autobusu wodorowego, praktycznie.

RM: Ale można kupić przynajmniej jeden model samochodu osobowego.

SH: I myślę, że do tych modeli już jest kilka i można już, czyli pojawia się strona popytowa. Pojawia się samochód, autobus. Bo przecież te technologie są. Technologie wodorowe nie są czymś szczególnie nowym. One już powstały, one są przecież pokazywane przez wielu producentów ale pojawia się bardzo silny impuls, taki finansowy impuls, który mówi, że trzeba szukać udoskonalenia, optymalizacji- zwiększania efektywności, zmniejszenia energochłonności i te impulsy ja widzę dzisiaj na przykład na polskich uczelniach, gdzie naukowcy zaczynają wyciągać swoje prace sprzed iluś tam lat, sięgają do nich, bo dzisiaj się pojawiają możliwości. Dzisiaj pojawiają się pieniądze- środki przynajmniej jeszcze nie uruchomione, ale za chwilę Unia Europejska przecież miliardy zamierza przeznaczyć na rozwój technologii wodorowych. I w tym kontekście my również, jako firma patrzymy na swoje możliwości i chcemy w tym obszarze wziąć udział.

RM: Już o tym rozmawialiśmy na naszej antenie. Ale o tych nowych technologiach nigdy rozmowy dość. To proszę tak: komuś, kto jest przeciętnym użytkownikiem samochodu opowiedzieć co chcecie zrobić? Bo walczycie o dofinansowanie z NFOŚ-u, 60 milionów złotych do 71 milionowego projektu- „Hydrolizery i sieć stacji paliw.” Ale wychodząc  poza te ogólne określenia, to co to będzie?

SH: To przede wszystkim będzie cały system. Właściwie cała infrastruktura pozwalająca wyprodukować z „zielonej energii” wodór, zmagazynować go lokalnie po to, aby uzyskać pewien bufor wodoru a następnie udostępnić go klientom, którzy będą tankować swoje pojazdy. W pierwszej kolejności będą to autobusy. Ja myślę, że to jest właśnie taki aspekt rozwoju rynku. W pierwszej kolejności środki finansowe, to muszą być środki publiczne po to, żeby przełamać ten „gap” nieopłacalności takich przedsięwzięć i dofinansowanie autobusów. Dofinansowanie takiej infrastruktury pozwoli spiąć po prostu bilanse. Banki dzisiaj już bardzo przychylnie patrzą na takie modele finansowe, korygują, pokazują w jaki sposób należy liczyć opłacalność takich projektów w perspektywie 20 lat i myślę, że o taką infrastrukturę i taki termin spłaty, czy finansowania dziś nam chodzi.

RM: Ja Panie prezesie nieustannie mam nadzieję, że jak się pojawią te stacje tankowania dla autobusów i innych ciężkich samochodów miejskich to prywatnym właścicielom też będzie wolno zatankować. Bo za jakieś 30 tyś Euro można kupić pierwszej generacji Hyundaia na ogniwo paliwowe i Toyotę. Trzymam kciuki w takim razie, żeby wasze stacje się rozwijały, bardzo serdecznie dziękuję. Sławomir Halbryt, prezes firmy Sescom był naszym gościem.

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ...