Connect with us

Miło cię widzieć. Napisz, czego szukasz!

TRANSKRYPCJA WYWIADU

UNIBEP: STRATY W WYNIKACH (ROZMOWA)

O wynikach spółki Unibep rozmawiał Marcin Dobrowolski z BIZNES24 z Dariuszem Blocherem, prezesem Unibep s.a.

UNIBEP
Dariusz Blocher, prezes Grupy Unibep, źródło: Unibep

MARCIN DOBROWOLSKI, BIZNES24: Grupa Kapitałowa Unibep osiągnęła w minionym roku przychody z podstawowej działalności w wysokości prawie 2,5 miliarda złotych, co oznacza wzrost o 8% w porównaniu z poprzednim rokiem, ale jednocześnie spółka odnotowała stratę netto na poziomie około 156 milionów złotych. Z nami jest Dariusz Blocher, prezes Grupy Unibep. Dzień dobry, witam w BIZNES24

DARIUSZ BLOCHER, UNIBEP: Dzień dobry. Dzień dobry Państwu.


TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ

NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24


MD: Kiedy wrócicie do zysków?

DB: W tym roku. Taki mamy plan. Ponieważ nie publikujemy wyników prognoz finansowych, nie mogę dokładnie powiedzieć ile, ale spodziewamy się, że rentowność operacyjna bez takich zabiegów przeszacowania wartości majątku do wartości godziwej będzie już na plusie. Więc ten najtrudniejszy dla nas rok związany z istotnym wzrostem kosztów z takim kosztem rozwoju w nowej dziedzinie, jaką jest energetyka i brakiem indeksacji na niektórych kontraktach już mamy za sobą. Więc teraz jasna strategia i idziemy do przodu.

MD: Po roku porządkowania spółki może Pan podjąć decyzję o większych zmianach w strukturze, np. czy Unibep będzie sprzedawał spółki z grupy?

DB: Takich planów nie mamy, jeżeli chodzi o sprzedaż całkowitą. Natomiast te straty, które zanotowaliśmy w zeszłym roku w części gotówkowej, będziemy musieli sfinansować w drugiej połowie tego roku i będziemy czy już poszukujemy źródeł sfinansowania tych strat gotówkowych, bo tutaj mówię o gotówce i rozważamy różne scenariusze sprzedaży niektórych aktywów takich, jak działki czy części udziałów w spółkach takich, jak Unidevelopment czy Unihouse.

Ale nie chcielibyśmy sprzedawać całych biznesów, zwłaszcza tych, które bardzo dobrze się rozwijają i mają bardzo dobrą perspektywę, czyli naszej działalności deweloperskiej, w której pokładamy dosyć duże nadzieje na przyszłość, jeżeli chodzi o jej wzrost i rentowność.

MD: Zwłaszcza jak się człowiek sparzył sprzedając już spółkę deweloperską w poprzedniej grupie kapitałowej, którą się zarządzało, prawda? Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie.

DB: Nie sparzył, bo sprzedaliśmy ją za półtora miliarda złotych, przy wartości księgowej 700 milionów. Więc oczywiście z tej perspektywy to był dla Budimexu, (bo o tej firmie teraz mówimy) dobry ruch. Natomiast w długiej perspektywie różnie można oceniać. Ja zawsze byłem i jestem zwolennikiem tego, że działalność deweloperska prowadzona mądrze w Polsce ma długą perspektywę. Potrzebujemy dużej ilości mieszkań i jeżeli nie ryzykujemy zbytnio długiem, to naprawdę warto w tą działalność inwestować.

MD: A rozważają Państwo sprzedaż tych udziałów czy części udziałów np. poprzez wprowadzenie jej na rynek giełdowy?

UNIBEP
Dariusz Blocher, prezes Grupy Unibep, źródło: Unibep

DB: Spółka dwa lata temu bodajże miała taki plan, czyli analizowała tego typu rozwiązanie. Będzie to jedno z rozwiązań, ale raczej to najmniej prawdopodobne, bo ono jest dosyć czasochłonne. Wolelibyśmy pozyskać inwestora, który też wspólnie z nami dokapitalizuje tą spółkę, bo jedno to jest zasilenie w kapitał Unibepu do pokrycia strat na kontraktach.

Ale drugie to w dalszym ciągu Unidevelopment powinien kupować nowe grunty. Jesteśmy obecni w czterech lokalizacjach, mamy około 300 tysięcy metrów kwadratowych mieszkań w portfelu, ale dosyć skoncentrowane projekty, więc potrzebujemy dać kapitał tej spółce, więc bardziej by nam odpowiadał inwestor, taki kapitałowy, poniżej 50%, który z nami wspólnie by tą spółkę rozwijał.

MD: Panie Prezesie, mam przyjemność rozmawiać, jako z człowiekiem również od wielu lat obecnym na rynku, więc nie patrzymy na przyszłość z perspektywy jednej kadencji czy kilku lat, tylko powiedzmy bardziej pokoleniowo. Jaka jest Pana ocena tego, co się dzieje teraz na rynku mieszkaniowym? To znaczy mamy, mieliśmy bardzo wybity popyt poprzez kredyt, kredyt na 2%, teraz ma być kredyt na 0%, ceny mieszkań zdrożały o 30% w ubiegłym roku, teraz też pewnie wzrosną również, nie wiemy jeszcze ile. Czy to nie jest chora sytuacja na rynku mieszkaniowym?

DB: Znaczy zależy, co mamy na myśli. Co do zasady w Polsce jest za mało mieszkań i mamy te mieszkania zbyt małe. I tu się nic nie zmieniło. Jesteśmy w ogonie Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o te wskaźniki. Dwa, czy trzy ostatnie lata były bardzo rozchwiane, więc dane statystyczne, które widzimy – wzrosty po 80% rozpoczynanych budów nie są miarodajne, bo to się musi wszystko wyrównać.

Natomiast cena sprzedaży oczywiście rośnie i my, jako deweloperzy nie jesteśmy zainteresowani tym, żeby rosła aż, o 30%, ale o tyle rosły koszty wykonania. Natomiast, jeżeli byśmy zrobili taką analizę w perspektywie 20 lat i skorygowali wskaźniki wzrostu cen o inflację to się okaże, że te wzrosty są dużo, dużo mniejsze i w dalszym ciągu cena mieszkań w Polsce jest poniżej standardów Unii Europejskiej, czyli tych cen w Unii Europejskiej. Pytanie tylko, jak szybko nasi obywatele będą w stanie kupować większą ilość mieszkań. Czy te pensje będą na tyle duże, że relacja do średniej ceny metra kwadratowego będzie lepsza.

I nie tylko te programy stymulujące jak kredyty, na 2%, ale w ogóle ustabilizowanie się sytuacji kredytowej, kosztu pieniądza, ustabilizowanie się sytuacji politycznej będzie miało wpływ na mieszkania, więc nikt nie jest zainteresowany tym, żeby ceny rosły o 30% czy 20%, bo to chyba trochę jest za szybko. Natomiast ja spodziewam się w perspektywie 5-7 lat wzrostu cen, wykonawstwa materiałów, kosztów pracy, no, bo przecież chcemy podnosić wynagrodzenia, a więc te wzrosty 2-3 punkty procentowe powyżej inflacji, jeżeli chodzi o ceny mieszkań nas raczej będą dotykały.

MD: Pan mówi – chcemy podnosić wynagrodzenia, ja nie jestem pewien, czy wszyscy by się podpisali pod takim stwierdzeniem.

DB: Zawsze byłem zwolennikiem dobrej płacy za dobrą pracę i ta efektywność oczywiście musi za tym pójść. Już pomijając sztuczną inteligencję i wpływ tej branży czy tych rozwiązań na rynek pracy to generalnie pracownicy w Polsce powinni zarabiać lepiej, ale powinni mieć dużo większą wydajność, niż dzisiaj. Jeżeli zgubimy te relacje to oczywiście jest to klęska dla biznesu.

MD: Rosnące koszty pracownicze są wskazywane we wszystkich branżach, jako najbardziej zagrażające dla rentowności. Zapytam Pana, jako starego kadrowca: Gdzie widzi Pan największe ryzyka obecnie?

DB: Dla budownictwa? Jest ich kilka, bo krótkoterminowo to jest brak zleceń. My tak naprawdę nie mamy dużej ilości zleceń na rynku zamówień publicznych, zarówno dróg, kolei, lokalnych dróg. To wszystko dopiero ruszy w drugiej połowie roku, więc rozpoczęły firmy budowlane wojnę cenową ze sobą, nie mając korzystnych umów z klientami. Czyli nie wszystkie umowy są waloryzowane albo nie są zwaloryzowane w taki, nazwijmy to uczciwy sposób. I to jest pierwsze ryzyko.

Drugie ryzyko to jest oczywiście cała taksonomia, emisja CO2 i przygotowanie branży do takich rozwiązań. Trzecie: zasoby ludzkie. Generalnie jesteśmy w dalszym ciągu mało technologiczną branżą. Tutaj nie mówię o materiałach, tylko o samej usłudze. W konsekwencji jeszcze, co najmniej przez 10 lat będziemy oparci bardzo na pracownikach i tych nam brakuje około 50-60 tys., potrzebujemy jasnej, klarownej strategii migracji zarobkowej, w jaki sposób to mamy robić, bo naturalne źródła typu Ukraina czy Białoruś się skończyły.

No i oczywiście boimy się trochę tego, co się będzie działo za wschodnią granicą Polski. Czyli taki zły scenariusz dla Ukrainy ograniczy inwestycje w Polsce, dobry scenariusz, napływ inwestycji w Ukrainie spowoduje eskalację cen w Polsce. To taki bardziej długoterminowy cel. W zasadzie wyzwania są te same, które mieliśmy kilka lat temu.

MD: Mam dla Pana też taką propozycję. Boston Dynamics ostatnio przygotowało takiego robota, który podobno ma być jak człowiek, w sensie przenosić rzeczy różne. To jest robot, który nazywa się Atlas. Pytanie czy tak wygląda Twój nowy pracownik? 150 tysięcy dolarów kosztuje tylko, ale jest na własność. Możemy go nawet pokazać Państwu. Wygląda przedziwnie. No właśnie, proszę. Podnosi się nawet nie jak człowiek, bo ci konstruktorzy powiedzieli, że on ma ruchy, no nieczłowiecze, bo może się wokół osi obrócić, ale jest niesamowity… Widzi Pan przyszłość w jakiejś robotyce i automatyzacji? To już ostatnie sekundy, więc proszę o krótką odpowiedź.

DB: Branża budowlana się mocno zmienia, jeżeli chodzi o projektowanie i planowanie. Tego typu rozwiązania są już testowane, bo ja widziałem robota układającego mur z cegły i oczywiście docelowo nas to czeka. To jest dobre rozwiązanie, bo inwestorzy chcą, żebyśmy pracowali szybciej, krócej, 7 dni w tygodniu. Tego pracownicy nie będą robili, nie chcą tego robić. Więc automatyzacja i robotyzacja, druk 3D, bo domy można też drukować z drukarki wbrew pozorom to jest przyszłość już za 5 lat.

MD: To przyszłość. Prezes Unibepu był naszym gościem. Dziękuję pięknie.

DB: Dziękuję, do widzenia.


Masz firmę? Nie przegap ważnych informacji dla Twojego biznesu.

Telewizja dostępna w sieciach kablowych, na platformach satelitarnych, oraz w Internecie.

Kup dostęp online do telewizji BIZNES24

Tylko 11,99 zł za miesiąc, 99 zł za roczny dostęp przez stronę BIZNES24.TV

UNIBEP: STRATY W WYNIKACH (ROZMOWA)

Click to comment

Chcesz coś dodać? Śmiało!

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ...

NBP

Narodowy Bank Polski pod kierownictwem Adama Glapińskiego znany jest z tego że swoje rezerwy walutowe lokuje głownie w złoto ale coraz chętniej inwestuje też...

GOSPODARKA

W tym roku polska gospodarka będzie się rozwijała w tempie 2,8 proc. a w przyszłym wzrost naszego PKB przyspieszy do 3,2 proc. Tak przynajmniej...

WĘGRY

Narodowy Bank Węgier nie zaskoczył rynku i zdecydował się na dziewiątą z rzędu obniżkę stóp procentowych.

USA

Sprzedaż detaliczna (wyrównana sezonowo czyli bez uwzględnienia zmian cen) w Stanach Zjednoczonych wzrosła w maju o 0,1% w ujęciu miesięcznym podał federalny Departament Handlu.