JUSTYNA BRYSZEWSKA, BIZNES24: Z jednej strony szacuje się, że w Polsce brakuje niemal 2 milionów mieszkań, z drugiej natomiast, jak donoszą eksperci, 2 miliony mieszkań stoi puste. Kryzys mieszkaniowy, bo o nim mowa, dotyka przeważnie właśnie młode osoby, których bardzo często nie stać na własne M. O tym też w rozmowie z moim gościem, a jest nim Joanna Ryczek, adwokat, Kancelaria Głowacki i Wspólnicy. Witam Panią bardzo serdecznie.
JOANNA RYCZEK, KANCELARIA GŁOWACKI I WSPÓLNICY: Dzień dobry pani redaktor, dzień dobry Państwu.
TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ
NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24
JB: No i mówimy o sytuacji, w której to młode osoby chciałyby mieć swoje mieszkanie. Nie mówimy tutaj o nie wiadomo jakich luksusach, nie mówimy tutaj o metrażu rzędu 100 200 metrów kwadratowych, ale mówimy tutaj o tym swoim pokoju, kuchni, własnej łazience, miejscu, do którego faktycznie możemy wrócić. No i okazuje się, że tych młodych osób bardzo często nie stać, nie stać na to, ażeby wziąć kredyt, ażeby kupić sobie to własne miejsce do życia.
JR: Tak, dokładnie. Niestety sytuacja na rodzimym rynku nieruchomościowym, jak wiemy od dawna, nie należy do najlepszych. Wysokie koszty życia mają istotny wpływ na to, że młode osoby mają problem ze zgromadzeniem pieniędzy na wkład własny, żeby ten kredyt utrzymać. Z drugiej strony jeszcze bardzo wysokie koszty kredytu również nie ułatwiają sytuacji, jak i stale rosnące ceny najmu mieszkań.
Wpływa to również na opóźnienie decyzji o wyprowadzce z domów rodzinnych. I ta sytuacja nie ma tylko takiego wpływu na nasze życie w skali mikro, z perspektywy indywidualnej osoby, ale pamiętajmy również o tych skutkach w skali makro. Brak szans na własne mieszkanie, coraz późniejsze opuszczanie domu rodzinnego wpływają na wiele decyzji o takim życiowym charakterze, jak na przykład posiadanie dzieci czy decyzja o relokacji w celu znalezienia innej pracy.
JB: No właśnie, Pani mecenas, bo tutaj ciężko mówić o jakiejkolwiek stabilności. No bo jak tutaj zakładać rodzinę, decydować się na dziecko i mówię o pierwszym dziecku, a co dopiero jeszcze na kolejne, jeżeli na przykład nie mamy pewności co do tego, że mamy gdzie wracać, że mamy to swoje miejsce, tą swoją oazę. Z drugiej strony szukamy rozwiązania. Są osoby, które nam zarzucają, że bardzo późno w porównaniu do na przykład naszych rodziców, my się od swoich rodziców wyprowadzamy.
No i statystyki mówią o tym, że gros osób nawet do 35 roku życia z rodzicami mieszka. No, ale czemu, jak tutaj zdecydować się na przykład na wynajem mieszkania, jeżeli powiedzmy, zarabiamy, dajmy na to 3, 6, 7, 8 tysięcy, no przy dobrych wiatrach nawet na rękę, a połowę tego trzeba zapłacić, bo przecież przypomnijmy, że my bardzo dużo płacimy za nawet najem mieszkania. To są nawet kwoty rzędu 50% tego, co trafia do naszych portfeli.
JR: Tak, w ostatnich latach bardzo wzrósł odsetek osób, które właśnie na sam najem, utrzymanie mieszkania wydają prawie 50% swoich pensji. Więc też tak, jak pani redaktor mówi, wyprowadzić się od swoich rodziców, oczywiście, ale pierwsze pytanie jest, dokąd? A drugie pytanie skąd wziąć na to pieniądze? Bo pamiętajmy, że ta cena wejścia w najem to nie jest tylko i wyłącznie sama kwota najmu mieszkania i plus ewentualne opłaty administracyjne, ale pamiętajmy, że do tego dochodzi kaucja, która obecnie nie jest już zazwyczaj jednokrotnością czynszu, ale nawet i trzykrotnością, a również często dochodzi do tego jeszcze prowizja dla pośrednika, więc często to jest 4 albo 5 krotność miesięcznego czynszu.
JB: Otóż to, Pani mecenas. I teraz rząd szuka rozwiązań, widzi problem, no i mówimy tutaj o budownictwie społecznym, zagadnieniu, które jest nam dobrze znane. Ale problem polega jednak na tym, że gdy mówimy na przykład o samej Warszawie, to w latach 2007-2024 powstało ich raptem półtora tysiąca. No, to gdzie ci ludzie mają mieszkać? I teraz jakie są propozycje rządu?

JR: Tak, jest to bardzo istotny problem i na przestrzeni lat różne ekipy rządowe starały się znaleźć sposób na to, żeby tą sytuację mieszkaniową uzdrowić. Były programy z cyklu: Rodzina na Swoim, Mieszkanie dla Młodych. Mieliśmy możliwość oszczędzania na preferencyjnie oprocentowanych rachunkach oszczędnościowych czy korzystać z dopłat do kredytów.
Jednak już nie zagłębiając się w szczegóły, wszystkie te programy miały jedną istotną wadę. Skupiały się na tym, żeby zapewnić bieżący zastrzyk gotówki, co oczywiście jest również ważne z perspektywy osoby, która chce nabyć swoje mieszkanie, ale nie rozwiązywały problemów systemowych związanych z mieszkaniówką.
I właśnie próbę takiego holistycznego rozwiązania tego problemu podejmuje obecnie rządząca ekipa. Finalnie 25 lipca uchwalono nowelizację ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa. Jest to swego rodzaju dziecko, można powiedzieć, wiceministrów rozwoju i technologii, panów Krzysztofa Kukuckiego oraz Tomasza Lewandowskiego. I na czym ten projekt się skupia?
Przede wszystkim już jak sam tytuł sugeruje, chodzi o doinwestowanie i wsparcie tego budownictwa społecznego. Do 2030 roku planuje się zainwestować w to nawet do 40 miliardów złotych, w tym 4 miliardy mają być przeznaczone na budowę i remonty akademików.
JB: I Pani Joanno, do rozmowy z pewnością będziemy wracać, bo to nie jest temat, który rozwiążemy i problem, który rozwiążemy w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Więc mówię do zobaczenia. Moim gościem była Pani Joanna Ryczek, adwokat, Kancelaria Głowacki i Wspólnicy. Dziękuję bardzo serdecznie.
JR: Dziękuję również.
