Connect with us

Miło cię widzieć. Napisz, czego szukasz!

BIZNES24

TRANSKRYPCJA WYWIADU

NADCHODZĄ TRUDNE CHWILE W BUDOWLANCE (ROZMOWA)

Budowlanka alarmuje, że coraz więcej inwestycji jest wstrzymywanych, a sama branża może się mocno skurczyć. O tym rozmawiała Natalia Gorzelnik z BIZNES24 z Dariuszem Blocherem, członkiem rady nadzorczej Budimexu.

NADCHODZĄ TRUDNE CHWILE W BUDOWLANCE (ROZMOWA)
źródło: Pixabay

NATALIA GORZELNIK, BIZNES24: Wysoka inflacja, potężny wzrost kosztów nośników energii, wysokie stopy procentowe – te wszystkie czynniki mocno uderzają w budowlankę, która alarmuje, że coraz więcej inwestycji jest wstrzymywanych, a sama branża może się mocno skurczyć. O tym porozmawiam teraz z moim i Państwa gościem, którym jest Dariusz Blocher, członek rady nadzorczej Budimexu. Dzień dobry.

DARIUSZ BLOCHER, CZŁONEK RADY NADZORCZEJ BUDIMEX S.A.: Dzień dobry Państwu.


TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24


NG: Wczoraj prezes NBP, Adam Glapiński mówił o tym, że kryzysu w Polsce nie ma, a recesji nie będzie. A jak to wygląda z perspektywy branży budowlanej?

DB: Ja bym nie chciał się tłumaczyć czy opowiadać o takim technicznym rozumieniu kryzysu. Natomiast jeżeli popatrzymy na całą gospodarkę, no to spodziewamy się dużych turbulencji. Oczywiście dzisiaj firmy masowo nie zwalniają pracowników, nie upadają, nie ma technicznej recesji, o czym prawdopodobnie mówił pan prezes. Natomiast widzimy już po tych sześciu miesiącach od rozpoczęcia wojny, że sytuacja rynkowa jest bardzo niestabilna, że ceny materiałów, nośników energii i robocizny rosną bardzo szybko, że łańcuchy dostaw są przerwane. I oczywiście w rachunku zysków i strat firm dzisiaj tego nie widać, ale my uważamy, że za kilka miesięcy, za kilkanaście miesięcy to zdecydowanie pogorszy koniunkturę. No i branża budowlana i deweloperska odczuje to bardzo silnie.

NG: W Karpaczu mówił Pan prezes o tym, że co najmniej 50% inwestorów prywatnych wstrzymuje już teraz inwestycje. A jak sytuacja ma się z perspektywy inwestycji publicznych?

NADCHODZĄ TRUDNE CHWILE W BUDOWLANCE (ROZMOWA)
źródło: BIZNES24

DB: Zarówno inwestorzy prywatni, jak i publiczni wstrzymują budowy ze względu na to, że ceny wykonawstwa dzisiaj są tak wysokie, że prawdopodobnie ten rachunek zysków i strat, który by miał się pojawić na projekcie i stopa zwrotu z inwestycji na danym projekcie jest nieopłacalna. I to jest główny powód. I oczywiście niestabilność rynkowa. Natomiast w sektorze publicznym nie są ogłaszane zamówienia w takiej skali, w jakiej one były do tej pory ogłaszane, zwłaszcza jeżeli chodzi o drogi i koleje, ale także samorządy, dlatego, że nie są jeszcze uruchomione te duże fundusze, zwłaszcza nowa perspektywa unijna. Fundusze KPO. I samorządy, które próbują ogłosić takie projekty z Polskiego Ładu, nie potrafią poradzić sobie z tym, że oferty dzisiaj składane znacznie przewyższają budżet, który miały zaplanowane, a to znacznie – to znaczy dwukrotnie na przykład, albo kilkudziesięcioprocentowy wzrost tych kosztów w stosunku do budżetu. I to są powody, dlaczego zarówno sektor publiczny, jak i sektor prywatny istotnie ograniczają swoje inwestycje. To samo dotyczy też firm deweloperskich, które jeszcze dodatkowo ze względu na ograniczenie związane z tym, że Polacy mniej chętnie kupują te mieszkania, bo też są niepewni przyszłości, bo też się boją o sytuację gospodarczą, bo widzą dużą inflację i mają wysoki kredyt, (czy koszt kredytu) także ograniczają te inwestycje. Więc to wszystko powoduje, że ten okres najbliższych kilkunastu miesięcy, a być może i dłużej, jeżeli nic z tym nie zrobimy, będzie bardzo trudnym okresem w ogóle dla gospodarki, ale też dla tych branż związanych z działalnością deweloperską i budowlaną.

NG: Jeszcze chciałam podpytać o te kontrakty, które już obowiązują, które są już realizowane: Na początku wakacji usłyszeliśmy, że trwają prace nad ustawą o waloryzacji. I te prace trwają cały czas. A czy same apele wystarczyły, żeby zaczęły rosnąć wynagrodzenia?

DB: Jeżeli chodzi o waloryzację tych kontraktów, które zostały jakiś czas temu zawarte – tutaj wykonaliśmy wspólnie z administracją publiczną dużą pracę, która zakończona została sukcesem, przynajmniej w pewnych branżach. I rzeczywiście Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zwiększyła waloryzację naszych kontraktów z tego limitu maksymalnego od 5% do 10%. Przypomnę, że waloryzujemy tylko połowę wartości kontraktu, czyli połowę kosztów. Nie pokrywa to oczywiście wszystkich kosztów zwiększonych, które branża pokrywa dzisiaj, bo materiały wzrosły kilkukrotnie – ich cena. Ale to jest bardzo duża pomoc dla branży. To samo podobno ma się pojawić w Polskich Liniach Kolejowych niebawem. I liczymy na to, że samorządy, które są bardziej rozdrobnione, będą również wprowadzały tę waloryzację w już istniejących kontraktach. No i to, na co czekamy, to takie rozwiązania bardziej długoterminowe, czyli żeby już w nowych kontraktach, które będą dopiero w przyszłości ogłaszane ten element waloryzacyjny zarówno do góry, jak i w dół był bardziej elastyczny, czyli żeby nie było limitów najlepiej, albo te limity były znacznie większe. Bo przecież nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy te ceny będą rosły o 5, 15 czy 50 procent. To samo dzieje się też w sektorze zamawiających prywatnych. Natomiast tutaj jest o tyle prościej, że po prostu nie krępują nas te ramy zamówień publicznych. Siadamy z inwestorem i po prostu liczymy co się bardziej inwestorowi i nam opłaca. I z reguły osiągamy jakiś kompromis tak, aby kontrakt można było dokończyć.

NG: Czy jest ryzyko, że wraz z pogarszającą się sytuacją ten kompromis będzie osiągnąć coraz trudniej? Czy pytając wprost – czy jakieś inwestycje są zagrożone?

DB: Dzisiaj myślę, że jest trochę za wcześnie, żeby mówić o tym, które z inwestycji mogą mieć poważne problemy, bo dopiero przecież jesteśmy sześć miesięcy po tych największych turbulencjach. I w zasadzie ciężko jest uzyskać takie wiarygodne dane, na podstawie których moglibyśmy prognozować. Natomiast jeżeli ta sytuacja generalnie się nie będzie poprawiała, to znaczy pozostała część kontraktów nie zostanie zwaloryzowana, jeżeli na rynku nie pojawią się bardzo szybko, w dużej ilości nowe przetargi, no to firmy będą miały poważny problem z płynnością. To się pojawi za 6, może 8 miesięcy, bo ta branża budowlana ma tę inercję, taką 12 miesięczną. Ale też zaczną bardzo nierozsądnie moim zdaniem konkurować między sobą, składając oferty w przetargach, zwłaszcza takich, które są oparte o aukcje elektroniczne; nierozsądne ceny. I to może być bardzo duży problem. I też pamiętajmy o tym, że branża czy generalnie wykonawcy nie powinni liczyć tylko na to, że ceny spadną materiału, bo ja uważam, że tak się nie stanie, ale gdyby nawet tak się stało, to właśnie te klauzule, waloryzacyjne mówią o tym, że w przypadku spadku niektórych materiałów wykonawca musi oddać zamawiającemu wynagrodzenie do tych 10 procent. I to może być dużym wyzwaniem. Więc te firmy, które nie kalkulowały ryzyk, zbytnio agresywnie składały ofertę, nie są zdywersyfikowane, nie posiadają własnych zasobów, mogą mieć w pierwszej kolejności problemy. Ale to raczej w przyszłym roku niż w tym.

NG: Mówiąc o tych problemach mamy na myśli bankructwa? Czy może czekać nas to, co spotkało branżę nieruchomości w 2012 roku?

DB: Jeżeli podzielimy tę sytuację na deweloperów i na firmy budowlane, to ja uważam, że duzi deweloperzy nie będą mieli problemów. Oni po prostu ograniczą swoją działalność. Z reguły te duże firmy ostrożnie zarządzały ryzykiem, nie kupowały gruntów na kredyt, nie rozpoczynały bardzo dużej ilości kontraktów w tym samym czasie, więc nie muszą tych budów finansować z pieniędzy klientów. Więc tutaj raczej nie spodziewam się spektakularnych bankructw, chociaż będą się zdarzały oczywiście tzw. okazje wyprzedażowe, żeby poprawić płynność dewelopera. I wtedy mieszkanie będzie można kupić trochę taniej. W branży tej budowlanej te upadłości mogą się pojawić, ale one też raczej będą dotyczyły firm, które nie mają mocnego zaplecza kapitałowego, które nie kalkulowały ryzyk, nie mają mocnych inwestorów albo ugruntowanej pozycji w sektorze bankowym, (który też ogranicza swoją ekspozycję na ten ryzykowny sektor ich zdaniem), czyli na branżę budowlaną. No to tam się mogą pojawić problemy, ale myślę, że to nie możemy nazwać jakąś spektakularną upadłością tysięcy firm. Chociaż w branży działa 220 tys. podmiotów gospodarczych – w branży budowlanej.

NG: Jakie działania są konieczne, żeby branżę wesprzeć? Wspomniał już Pan prezes o bardziej elastycznej waloryzacji. Czy jest coś jeszcze, co ułatwiłoby przejście zarówno w przypadku branży budowlanej, jak i deweloperskiej przez zapowiadający się okres spowolnienia?

NADCHODZĄ TRUDNE CHWILE W BUDOWLANCE (ROZMOWA)
źródło: BIZNES24

DB: Jeżeli mówimy o tej branży budowlanej, to oczywiście dla nas najważniejsze to są przetargi, żeby te przetargi były ogłaszane w systematyczny sposób i równomiernie rozłożone czasowo. Bo wtedy możemy rozplanować, zaplanować nasze zasoby, złożyć oferty i te ceny raczej są stabilne, nie mamy takich huśtawki cenowej, to jest kluczowa rzecz w danej chwili, czyli teraz dla branży budowlanej. I oczywiście ta waloryzacja cen na wszystkich kontraktach już zawartych, tych przed styczniem 2022 roku. I to są kluczowe rzeczy. Ale oczywiście nie zapominajmy o przyszłości. Jest wiele rzeczy, które można wprowadzić do kontraktów: bardziej zrównoważony rozkład ryzyk. Wszystkie kwestie związane z nie uzyskiwaniem pozwoleń, z protestami; żeby one nie wpływały tak bardzo na te kontrakty. I nad tym przedstawiciele branży budowlanej pracują. Jeżeli chodzi o firmy deweloperskie, no to prawdopodobnie taki okres kilkunastu miesięcy musimy przeczekać z mniejszą ilością przedsprzedawanych mieszkań. Ale wykorzystać ten czas na to, żeby skrócić te procesy administracyjne, czy szybciej rozstrzygać spory, jeżeli chodzi o uzyskiwanie pozwoleń na budowę mieszkań, bo dzisiaj ten termin się wydłużył z dwóch lat do czterech. I to jest pierwsza rzecz, że to kosztuje około 5-7 proc. Zdecydowanie możemy się zastanowić nad takimi rozwiązaniami systemowymi dla Polaków, czyli kredyt ze stałą stopą procentową. Nie mówię jaką, ale ze stałą stopą procentową. Oraz rozwiązaniami podobnymi jak są stosowane w Stanach Zjednoczonych. Czyli spłata kredytu, czy to obciążenie jest zabezpieczone tylko hipoteką, a nie wędruje za pożyczkobiorcą. Więc to są takie tematy, o których już dzisiaj powinniśmy myśleć, ale też takim momentem czy rozwiązaniem na ten czas kryzysu w branży deweloperskiej, mieszkaniowej jest to, żeby zaktywizować te mieszkania na wynajem; ich jest w dalszym ciągu mało. Powinniśmy wprowadzić REIT-y, czyli takie instytucje, w które będziemy mogli inwestować. Myślę, że tutaj można to zrobić, ale to nie zniweluje tej sytuacji, która dziś jest. Bo ona wynika z niepewności rynkowej i po prostu potrzebujemy czasu, żeby wrócić do tych poziomów sprzed roku, a mieszkań potrzebujemy znacznie więcej, niż dzisiaj ich produkujemy.

NG: I musimy niestety kończyć. Moim i Państwa gościem był Dariusz Blocher, członek Rady Nadzorczej Budimex S.A. Dziękuję bardzo.

DB: Dziękuję. Do widzenia.


Informacje dla inwestorów – przez cały dzień w telewizji BIZNES24

Kup dostęp online do telewizji BIZNES24

Tylko 9,9 zł za miesiąc, 99 zł za roczny dostęp przez stronę BIZNES24.TV

NADCHODZĄ TRUDNE CHWILE W BUDOWLANCE (ROZMOWA)

Click to comment

Chcesz coś dodać? Śmiało!

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ...

TRANSKRYPCJA WYWIADU

O tym że cukier jest drogi i dlaczego rozmawiał Marcin Dobrowolski z BIZNES24 z Romanem Kubiakiem, prezesem Pfeifer & Langen Polska, producenta cukru.

TRANSKRYPCJA WYWIADU

O tym że inflacja przekroczyła 17% rozmawiała Natalia Gorzelnik z BIZNES24 z Łukaszem Tarnawą, głównym ekonomistą Boś Banku.

POLSKA

Ceny towarów i usług znowu w górę i to o ponad 1 punkt procentowy. Wstępny odczyt inflacji konsumenckiej we wrześniu w Polsce wyniósł 17.2%.

TRANSKRYPCJA WYWIADU

O tym jak wysoka jest inflacja pod koniec września i co z tego wynika rozmawiał Marcin Dobrowolski z BIZNES24 z profesorem Eugeniuszem Gatnarem, byłym...

Copyright © 2021-2022 BIZNES24 sp. z o.o.

%d bloggers like this: