Connect with us

Miło cię widzieć. Napisz, czego szukasz!

TRANSKRYPCJA WYWIADU

MIESIĘCZNA INFLACJA W POLSCE ROŚNIE (ROZMOWA)

O najnowszych danych gusu dotyczących inflacji rozmawiał Marcin Dobrowolski z BIZNES24 z doktorem Tomaszem Kopyściańskim z WSB we Wrocławiu.

MIESIĘCZNA INFLACJA W POLSCE ROŚNIE (ROZMOWA)
An image of polish zloty banknotes held in hand

MARCIN DOBROWOLSKI, BIZNES24: Czas na dane z Głównego Urzędu Statystycznego, bliskiego sercu wszystkich: Inflacja w Polsce w listopadzie jednak 6,6%, a więc na poziomie takim samym, jak w październiku, czyli ceny w listopadzie wzrosły, ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 6,6%. To jest lekka korekta w górę z poziomu 6,5%, które podawano ostatniego dnia listopada, w tym wstępnym szacunkowym odczycie inflacji w Polsce.

Czas skomentować te dane również w analizie danych opublikowanych już bardziej szczegółowych przez Główny Urząd Statystyczny. Za nami jest dr Tomasz Kopyściański, WSB we Wrocławiu. Dzień dobry Panu, witam w BIZNES24.

TOMASZ KOPYŚCIAŃSKI, WSB WE WROCŁAWIU: Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry Państwu.


TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ

NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24


MD: 6,6%. Czyli jednak spadek nie był kontynuowany. To jest istotna różnica, te 6,5-6,6? Z czego może wynikać to wahnięcie w górę?

TK: Niby niewiele, ale to jest bardzo symboliczna zmiana, ponieważ mamy dokładnie z taką samą sytuacją do czynienia jak w październiku, gdzie wówczas również wstępny odczyt wskazywał na poziom inflacji 6,5, a końcowy odczyt na 6,6. I dokładnie taką samą sytuację mamy, jeśli chodzi o analizę danych cen z listopada 2023. Co z jednej strony jest pozytywną informacją, bo pokazuje, że trzeci miesiąc z rzędu mamy rok do roku inflację na poziomie jednocyfrowym, ale z drugiej strony ten poziom 6,6 sygnalizuje, że no, dalszych spadków już oczekiwać specjalnie nie należy.

MD: Trzeba czekać na wzrosty?

TK: Niestety tak. Niska inflacja nie powiedziała ostatniego słowa i pewnie z początkiem nowego roku pokaże swoje pazurki na nowo…

MD: „Pazurki inflacyjne” – to bardzo podoba mi się to określenie. W komunikacie, który opublikował Główny Urząd Statystyczny, mamy krótkie podsumowanie: ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 6,6%, przy czym ceny usług wzrosły o 8,60 procent, natomiast ceny towarów o 5,9%. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 0,70 procent. To dużo?

TK: Nie, to nie jest dużo. Natomiast bardziej zastanawiającą i bardziej istotną informacją są wzrosty, jeśli chodzi o ceny usług. Zwłaszcza, że w perspektywie najbliższego miesiąca już od stycznia możemy się tu spodziewać coraz większej dynamiki w tym zakresie, co będzie miało głównie związek z podniesieniem płacy minimalnej od stycznia, która w każdą branżę będzie miała wpływ, ale w szczególności w usługach, czyli gdzie koszty związane z wynagrodzeniami stanowią dominującą część kosztów.

To może przekładać się na dalszą dynamikę. Więc ja bym odczytywał ten wzrost cen w usługach, jako może początek tej tendencji.

MD: Widzimy też taką tendencję również, jeżeli chodzi o odczyty inflacyjne innych krajów europejskich, innych gospodarek europejskich. Tam również usługi są wciąż tym elementem, który najbardziej pompuje inflację. Widzimy to tak w Niemczech, we Francji, ale i w całej strefie euro. Patrząc natomiast na te konkretne kategorie, bo przypominam Państwu, że w tym raporcie inflacyjnym, który przedstawia nam Główny Urząd Statystyczny, zawsze w połowie miesiąca mniej więcej, który odnosi się do miesiąca poprzedniego, mamy już bardziej uszczegółowione kategorie i w nich widzimy, że w porównaniu do listopada ubiegłego roku wyższe ceny odnotowano w zakresie mieszkania: 7,6% w górę, żywności: 6,9, napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych 9,9, a restauracje podrożały o ponad 10%. Natomiast niższe ceny odnotowano w zakresie transportu: o 2,2% i one obniżyły wskaźnik inflacji o 0,22 punktu procentowego. Które kategorie będą dalej? Które kategorie będą drożeć szybko? Które będą tanieć, a które może będą przecenione i obniżą nam jeszcze bardziej inflację w najbliższym czasie? Czego się Pan spodziewa?

TK: Tu wszystko zależy od tego, jaki weźmiemy punkt odniesienia. Pan redaktor przed chwilką przedstawiał dane podane, szczegółowe gusu dotyczące cen, ale w porównaniu rok do roku.

Gdybyśmy spojrzeli na przekrój, punkt odniesienia porównań miesiąc do miesiąca, to wyglądałoby to dokładnie na odwrót. Tam kategoria transport ceny paliw wykazuje największą dynamikę. Dlatego z perspektywy najbliższych miesięcy raczej ta zmienność w porównaniu miesiąc do miesiąca będzie w moim przekonaniu najbardziej interesująca.

A tu szczególnie uważam, należy się przyjrzeć wspomnianym usługom, ale również cenom paliw, które mogą przekładać się na wzrosty cen w kategoriach, na które ceny paliw mają bezpośredni wpływ.

MIESIĘCZNA INFLACJA W POLSCE ROŚNIE (ROZMOWA)

MD: Jeżeli chodzi o wpływ paliw do prywatnych środków transportu na inflację, to w listopadzie ona w porównaniu do miesiąca poprzedniego podniosła poziom inflacji o 0,46 punktu procentowego. Czyli podwyżki cen paliw te, które mieliśmy po wyborach zwłaszcza chyba, (bo chyba tak to należy interpretować) one podbiły ten poziom inflacji o 0,46 – o prawie pół punktu procentowego. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza, że są takie głosy z różnych, bardzo wysokich kierunków spływające, że ceny paliw nie mają wpływu na (nie mogę, trudno mi jest o tym mówić), że ceny paliw nie mają wpływu na poziom inflacji odczytywany przez Główny Urząd Statystyczny.

No dobrze, czyli teraz tak: mamy przed sobą, mamy grudzień, jesteśmy w połowie grudnia, zakupów dużych dokonujemy, One także mogą wpłynąć na wzrost cen. Dane grudniowe poznamy, ten wstępny odczyt ostatniego, roboczego dnia tego miesiąca. I to, czego się Pan spodziewa najbliżej? Już dwa tygodnie za nami, więc możemy coś pospekulować. Spodziewa się Pan wzrostu inflacji?

MIESIĘCZNA INFLACJA W POLSCE ROŚNIE (ROZMOWA)
źródło: BIZNES24

TK: Okres przeceny w grudniu jest zawsze specyficzny, bo tutaj wpływają na niego dwa przeciwstawne czynniki. Z jednej strony sezonowe wzrosty cen związane ze zwiększonym popytem wynikającym z okresu świątecznego, ale z drugiej strony czynnikiem stabilizującym te wzrosty cen, przynajmniej w ujęciu statystycznym, są okresy promocyjne, które rozpoczynają się z okresem Black Friday/Cyber Monday, a potem trwają i obejmują również wyprzedaże w okresie między świętami a Nowym Rokiem. Dlatego te odczyty cen w poprzednich latach zwykle bywały dosyć stabilne. Ja w tym roku nie oczekuję jakiś radykalnej zmiany. Spodziewam się wprawdzie, że odczyt inflacji rok do roku zbliży się do poziomu 7 punktów procentowych, a więc nieznacznie może wzrosnąć w stosunku do odczytu, który widzimy dzisiaj. Ale radykalnej zmiany bym nie oczekiwał. Z większymi obawami będę czekał na odczyty inflacji za pierwszy kwartał roku 2024. W związku z nowymi uwarunkowaniami ekonomicznymi, jakie nas w tym roku będą czekać.

MD: Z jakimi nowymi uwarunkowaniami ekonomicznymi?

TK: Przede wszystkim dwa chciałbym wskazać. Bo wprawdzie z jednej strony rząd desperacko kupuje sobie polisę na przyszłość i kupuje czas, jeśli chodzi o walkę z inflacją na odcinku zamrażania cen energii czy utrzymywania zerowej stawki VAT na żywność, ale pewnych czynników nie unika i z tych dwóch, które chciałbym wskazać, to na pewno wzrost płacy minimalnej pewny, bo w sumie łącznie o ponad 19% do poziomu 4300 w lipcu 2024 roku nas czeka. To jest przyrost, który bez wątpienia przełoży się na koszty produkcji, a tym samym będzie stanowił istotny impuls mogący wpływać na wzrosty cen w nadchodzącym roku.

No a drugi czynnik, o którym nie zapominajmy na rok 2024, zgodnie z projektem budżetu zakłada rekordowy deficyt budżetowy. Pytanie, czy nowa władza cokolwiek skoryguje w tym zakresie, a może jeszcze zwiększy ten deficyt, ponieważ z nowych obietnic wyborczych też je trzeba wywiązać. A tak gigantyczny deficyt, który będzie kreował ponad proporcjonalny, ponadprzeciętny popyt w gospodarce, który może generować nową presję cenową i w konsekwencji wzrost inflacji w roku 2024. Tego też się obawiam.

MD: Muszę zapytać o to, kiedy się spodziewa Pan pierwszych obniżek stóp procentowych w Polsce?

TK: Myślę, że najwcześniej w perspektywie połowy roku o połowę roku 2024, o ile oczywiście ta inflacja będzie zmierzała w kierunku celu inflacyjnego. Bowiem jeżeli nie będzie zmierzała, jeżeli projekcje inflacji nie będą pokazywały, to tych obniżek możemy oczekiwać dopiero w końcówce roku 2024.

MD: Co mówił dr Tomasz Kopyściański WSB we Wrocławiu. Bardzo dziękuję Panu za rozmowę.


Masz firmę? Nie przegap ważnych informacji dla Twojego biznesu.

Telewizja dostępna w sieciach kablowych, na platformach satelitarnych, oraz w Internecie.

Kup dostęp online do telewizji BIZNES24

Tylko 11,99 zł za miesiąc, 99 zł za roczny dostęp przez stronę BIZNES24.TV

MIESIĘCZNA INFLACJA W POLSCE ROŚNIE (ROZMOWA)

Click to comment

Chcesz coś dodać? Śmiało!

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ...

SANKCJE

Łotewski Sejm zdecydował w czwartek o wprowadzeniu zakazu importu na Łotwę produktów rolnych pochodzących z Rosji i Białorusi.

BANKI

Komisja Nadzoru Finansowego zgodziła się by BNP Paribas Bank Polska przeznaczył na dywidendę do 75 proc. zysku za ubiegły rok.

TRANSKRYPCJA WYWIADU

O tym, czy polscy przedsiębiorcy boją się technologii cyfrowych, rozmawiał Marcin Dobrowolski z BIZNES24 z Rafałem Boguszewskim, ekspertem Departamentu Badań i Analiz BGK.

TRANSKRYPCJA WYWIADU

O wynikach finansowych i planach rozwoju Grupy Klepsydra rozmawiała Natalia Gorzelnik z BIZNES24 z Markiem Cichewiczem, prezesem Grupy Klepsydra.