Connect with us

Miło cię widzieć. Napisz, czego szukasz!

TRANSKRYPCJA WYWIADU

KOŃCZY SIĘ „PALIWO” INFLACYJNE? (ROZMOWA)

O tym co przyczyniło się do tego, że nowych pieniędzy w polskiej gospodarce przybywa mniej rozmawiała Natalia Gorzelnik z BIZNES24 z prof. Marianem Nogą z WSB we Wrocławiu, byłym członkiem RPP.

JPK VAT
foto: pixabay.com

NATALIA GORZELNIK, BIZNES24: Suma pieniędzy krążących w polskiej gospodarce wynosiła na koniec ubiegłego roku 2 biliony 91 miliardów złotych, czyli o 5,4 procent więcej niż przed rokiem. Grudzień mimo, że to miesiąc wydatków, nie uszczuplił lokat w bankach. Depozyty gospodarstw domowych wzrosły miesiąc do miesiąca o prawie 2 procent, a rok do roku o ponad 3%. Prawie czterokrotnie mocniej, bo o 11 procent rok do roku, wzrosły depozyty firm, co oznacza, że przedsiębiorcy boją się inwestować i tworzą sobie poduszkę finansową. Boją się też brać kredyty i to zarówno przedsiębiorcy, jak i gospodarstwa domowe.

Rok do roku kredyty jeszcze rosły, ale w grudniu w porównaniu z listopadem były niższe o 2% w przypadku kredytów firmowych i 1 procent w przypadku kredytów prywatnych. I mimo, że wiele gospodarstw domowych korzystało w grudniu z ustawowych wakacji kredytowych.

O tym porozmawiam teraz z moim i Państwa gościem, którym jest prof. Marian Noga z WSB we Wrocławiu, były członek Rady Polityki Pieniężnej. Dzień dobry Panie profesorze.

MARIAN NOGA, WSB WE WROCŁAWIU, BYŁY CZŁONEK RPP: Dzień dobry pani, dzień dobry Państwu.


TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ

NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24


NG: Jakie działania podejmowane przez NBP, przez Radę Polityki Pieniężnej przyczyniły się do tego, że nowych pieniędzy w polskiej gospodarce przybywa mniej? Możemy tu mówić o sukcesie?

MN: Ja bym raczej powiedział, że do takich danych, które pani przed chwilą podała, przyczyniły się racjonalne zachowania gospodarstw domowych. Bo proszę zwrócić uwagę, że rzeczywiście szerokie pasmo pieniądza M3 wzrosło w grudniu 2022 w stosunku do grudnia 2021 o 5,4 procenta, ale to jest wzrost w stosunku do listopada w ubiegłym roku tylko o 9,3 miliarda złotych. Czyli to jest chyba jeden z najniższych wzrostów w całym ubiegłym roku. To jest po pierwsze.

Po drugie: również GUS podał dane dotyczące sprzedaży detalicznej. I proszę zwrócić uwagę na to, że sprzedaż detaliczna rok do roku wzrosła tylko o 0,2 procenta. Czyli mam na myśli grudzień 2022 do grudnia 2021. A jeszcze ciekawsza dana jest taka, że grudzień 2022 do listopada 2022 spadła sprzedaż detaliczna o 5 procent. O czym to świadczy? Świadczy to o tym, że gospodarstwa domowe no, „nogami” wyraziły swój sprzeciw przeciwko tak wysokiej inflacji i przestały kupować w takim bardzo przyspieszonym tempie, jak to było wcześniej, próbując ratować swoje wartości użytkowe, które nabywali za niższe ceny.

NG: Panie profesorze, czy te dzisiejsze dane pokazują tak jak brzmi teza BIZNES24, że inflacji kończy się już „paliwo”?

KOŃCZY SIĘ „PALIWO” INFLACYJNE? (ROZMOWA)
źródło: BIZNES24

MN: To jest bardzo dobre określenie, że inflacji się kończy „paliwo”. Przy czym ja bym mimo wszystko nie wyciągał z tego na przykład takiego wniosku, że w styczniu tego roku – 2023 inflacja nie wzrośnie w stosunku do chociażby roku 2022. Chodzi mi tutaj o to: Wskaźnik grudniowy, był 16,6. Jak wiadomo został i flesz był taki (i już potwierdzony). I ja przypuszczam, że w styczniu ten wskaźnik przekroczy 19 procent. Może będzie w okolicach może 19%, a w lutym może być nawet bliżej 20%. Ale zgadzam się, że zaczniemy dość szybki spadek inflacji już od miesiąca kwietnia czy nawet od połowy marca. Wystąpi tutaj silny efekt bazy statystycznej i jeżeli rzeczywiście tak wolno rośnie szerokie pasmo, pieniądza M3 – to się możemy spodziewać spadku inflacji rzeczywiście, już od końca pierwszego kwartału.

CZYTAJ TEŻ: KOŃCZY SIĘ PALIWO DLA INFLACJI. PIENIĘDZY W POLSCE PRZYBYWA NAJWOLNIEJ OD WRZEŚNIA 2017 ROKU

NG: Dane, które dzisiaj otrzymaliśmy dotyczące podaży pieniądza, to są dobre dane dla gospodarki pokazujące tak, jak wspomnieliśmy, jak powiedział Pan profesor to, że można się spodziewać się spadku dynamiki wzrostu, ale jednak trzeba podkreślić – cały czas szalenie wysokich cen. A co z tych danych można wyczytać dla gospodarstw domowych?

MN: Gospodarstwa domowe jeszcze będą musiały, no zobaczyć wzrost cen. No, chociażby najprostszy przykład: Wiadomo, że cena energii elektrycznej dla tych gospodarstw domowych, które nie zużywają w ciągu roku więcej niż 2 tysiące kilowatogodzin, (wiadomo, że w tej sprawie została ustawa uchwalona przez parlament nasz) i że mają być po cenie, ale po cenie netto z roku ubiegłego. I teraz proszę zwrócić uwagę na taką rzecz: Jeżeli ktoś rzeczywiście nie przekracza 2 tysięcy kilowatogodzin i płacił w ubiegłym roku cenę netto 100 złotych, to płacił rachunek już za energię elektryczną 5% było VAT-u to 105 zł. A dzisiaj – od 1 stycznia jest 23% VAT-u od energii elektrycznej i zapłaci 123 złote. Więc ten mój bardzo prosty rachunek pokazuje, że 18 złotych miesięcznie więcej będzie musiało gospodarstwo domowe zapłacić.

Czyli nie ma czegoś takiego jak niezmienna cena na energię elektryczną dla gospodarstw domowych. To samo dotyczy i gazu i dotyczy to ogrzewania. Zresztą znane są protesty w niektórych miastach w Polsce, gdzie pokazano jak wygląda wzrost ceny ciepła w mieszkaniach. Ale mimo wszystko spadek, dynamika cen na pewno już w drugim kwartale tego roku będzie wyraźna, będziemy to odczuwać, ale dla gospodarstw domowych to też nie jest to jakiś wielki sukces, dlatego że to ceny będą rosły wolniej, a nie ceny będą spadać. Bo żeby mówić o spadku cen, to musimy poczekać. Przypuszczam dwa lata jeszcze.

NG: Jeszcze wróćmy do sprzedaży detalicznej, o której Pan profesor wspomniał na początku. Przypomnę, że ona w cenach stałych była tylko 0,2 procent wyższa niż w grudniu 2021. Ale trzeba podkreślić, że grudzień to przecież miesiąc „pików sprzedażowych”, tradycyjnie. To jaka będzie sprzedaż…?

MN: No właśnie. To jest najciekawsze właśnie, że w grudniu ta sprzedaż detaliczna w poprzednich latach wzrastała o 3, 5, 7%, a tutaj mamy o 0,2 procenta.

NG: To Panie profesorze, jaka będzie sprzedaż detaliczna w styczniu na takiej zasadzie?

MN: Na takiej zasadzie będzie chyba ujemna, mi się wydaje. Zresztą proszę zwrócić uwagę na taką rzecz: Że w roku ubiegłym pierwszy kwartał był bardzo dobrym kwartałem wzrostu gospodarczego, sprzedaży. Proszę przypomnieć sobie, że produkt krajowy brutto w roku 2022 w stosunku do 2021 wzrósł o 8,5 procenta, a w związku z tym na pewno (na pewno, tylko nie wiem ile) produkt krajowy brutto w pierwszym kwartale tego roku będzie ujemny i będzie najprawdopodobniej też ujemna sprzedaż detaliczna. Ale to tak jak powiedziałem – gospodarstwa domowe zaczynają zachowywać się racjonalnie, ale to jest też wymuszone, bo przecież wiemy o tym dobrze, że płace nie dogoniły inflacji i w związku z tym to będzie trudny, ten pierwszy kwartał tego roku.

NG: Panie profesorze, kiedy dojdzie do takiego poziomu normalności?

MN: Ja kilkakrotnie już na ten temat mówiłem, że gdy spojrzymy na raporty o inflacji, które Narodowy Bank Polski publikuje w marcu, lipcu i listopadzie – tam są wszystkie dane, tam są też tempa wzrostu wynagrodzenia. I ja szczerze powiem, że nie dogonią w tym roku, ale bardzo mocno się zbliżą, bo inflacja będzie spadać, płace będą trochę rosły, czyli nastąpi zbliżenie. I o ile teraz inflacja przekracza… no bo powiedzmy: 16,6 a tempo wzrostu wynagrodzeń było lekko powyżej 11. No jakby nie liczył jest to 5 punktów procentowych różnicy – wolniejszych płac naszych w stosunku do inflacji. Natomiast w grudniu nie powinno to być nawet 2%, a może być tylko 1 procent, a w związku z tym to jest jedna z przyczyn zbliżenia.

Ale jest i druga. Przedsiębiorstwa nie będą mogły podwyższać wynagrodzenia w nieskończoność, bo one właściwie dotychczas cały wzrost wynagrodzeń przerzucały na klienta, podnosząc ceny. No ale to by tak zmniejszyło popyt, że już byśmy nie mówili o takich wskaźnikach jak mówimy, że grudzień wzrost sprzedaży detalicznej o 0,2, ale w każdym miesiącu byśmy obserwowali spadek wręcz sprzedaży detalicznej. Więc najprawdopodobniej tak to będzie wyglądało, że płace może w następnym roku już dogonią inflację. I to będzie taki można powiedzieć pozytywny wskaźnik – pozytywne spojrzenie na sytuację gospodarczą.

NG: Dziękuję pięknie za rozmowę. Prof. Marian Noga z WSB we Wrocławiu, były członek Rady Polityki Pieniężnej, był naszym gościem. Dziękuję bardzo.

MN: Dziękuję bardzo. Do widzenia.

NG: Do widzenia.


Informacje dla inwestorów – przez cały dzień w telewizji BIZNES24

Kup dostęp online do telewizji BIZNES24

Tylko 9,9 zł za miesiąc, 99 zł za roczny dostęp przez stronę BIZNES24.TV

KOŃCZY SIĘ „PALIWO” INFLACYJNE? (ROZMOWA)

Click to comment

Chcesz coś dodać? Śmiało!

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ...

CENY

Tona węgla w Holandii kosztuje znacznie mniej niż w Polsce.

INNE

"Pieniądze zostaw na Ziemi" - mówi dawny najbogatszy Ziemianin do obecnie najbogatszego Ziemianina. Założyciel Microsoftu Bill Gates skrytykował plany podboju Marsa snute przez Elona...

CENY

Rafineryjna marża Orlenu znowu rośnie.

TRANSKRYPCJA WYWIADU

O tym że nastąpił trzeci z rzędu spadek rocznej dynamiki cen konsumpcyjnych i Inflacja HICP w strefie euro wyniosła osiem i pół procent rok...

%d bloggers like this: