Connect with us

Miło cię widzieć. Napisz, czego szukasz!

TRANSKRYPCJA WYWIADU

KOMISJA EUROPEJSKA UGIĘŁA SIĘ POD CIĘŻAREM PROTESTÓW (ROZMOWA)

O tym, że w przyszłym tygodniu Komisja Europejska przedstawi propozycje legislacyjne wychodzące naprzeciw postulatom protestujących rolników w sprawie Zielonego Ładu, rozmawiała Natalia Gorzelnik z BIZNES24 z Elżbietą Łukacijewską, europosłanką z Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności.

KOMISJA EUROPEJSKA UGIĘŁA SIĘ POD CIĘŻAREM PROTESTÓW (ROZMOWA)
zdjęcie: Laura Primo

NATALIA GORZELNIK, BIZNES24: W przyszłym tygodniu Komisja Europejska przedstawi propozycje legislacyjne wychodzące naprzeciw postulatom protestujących rolników w sprawie Zielonego Ładu – zapowiedział w rozmowie z RMF FM unijny komisarz do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski. O tym porozmawiam teraz z moim i Państwa gościem, którym jest Elżbieta Łukacijewska, europosłanka z Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności. Pani poseł, na początek: wszyscy słyszą, że rolnicy protestują przeciwko Zielonemu Ładowi. Ale przeciwko czemu tak właściwie?

EŻBIETA ŁUKACIJEWSKA, EUROPOSŁANKA, KOMISJA ŚRODOWISKA NATURALNEGO, ZDROWIA PUBLICZNEGO I BEZPIECZEŃSTWA ŻYWNOŚCI: Dokładnie tak. Zielony Ład dotyczy i transportu i energetyki i rolnictwa. Ja chcę z całą odpowiedzialnością podkreślić, że od wyborów nic w tych zapisach Zielonego Ładu się nie zmieniło. On został przyjęty, zatwierdzony, popierany i promowany przez rząd PiS-u.

I wtedy rolnicy nie protestowali. Dzisiaj pewnie wielu z nich jest inspirowanych politycznie. A wtedy, gdy polityka wkracza do próby rozwiązania problemu czy konfliktu, nigdy nie jest to dobre, dlatego, że oczywiście my widzimy, jako koalicja pewne zagrożenia i te próby rozmów, propozycji, blokowań, które mają miejsce w Unii Europejskiej, które wychodzą od obecnego rządu czy od ministra rolnictwa, pokazują, że nie stoimy w miejscu i działamy.

Natomiast rolnicy boją się, protestują przeciwko temu, że mają ograniczyć stosowanie pestycydów. Mniej pestycydów to jest zdrowsza żywność, mniej nawozów, które naprawdę jest dosyć dużo używanych w rolnictwie polskim czy europejskim. Boją się ugorowania ziemi. Czyli to jest propozycja, by ta ziemia trochę oddychała od tej intensywnej produkcji i żeby lepsze plony w przyszłości dawała.

Ja chcę też, pani redaktor podkreślić, o czym mało kto w Polsce wspomina, że tak naprawdę te przepisy Zielonego Ładu, te restrykcje nie dotyczą, nie będą stosowane do gospodarstw poniżej 10 hektarów. I gdy popatrzymy na mapę gospodarstw rolnych w Polsce, to praktycznie trzy czwarte takich gospodarstw to są małe gospodarstwa do dziesięciu hektarów, w których w ogóle Zielony Ład nie dojdzie.

Natomiast, no w te strajki włączyły się różne organizacje rolnicze, związki zawodowe. I szczerze mówiąc, ja przyglądając się temu z bliska, trochę ze zdziwieniem otwieram oczy, bo przecież nie protestowali wtedy, gdy to było przyjmowane bez zastrzeżeń przez obecny rząd. Ale oczywiście są pewne obawy też wynikające z wojny.

NG: A czy Zielony Ład może być korzystny dla rolników, no, bo wspomniała pani o tym ugorowaniu. No i tutaj jest głos sprzeciwu ze strony rolników, którzy mówią, że to oznacza spadek produkcji, spadek dochodów. Jeżeli chodzi o pestycydy, to oni z kolei mówią, że to wpłynie na uniemożliwienie utrzymania produkcji rolnej na obecnym poziomie.

EŁ: Pani redaktor, można powiedzieć tak, że to, że stosuje się coraz więcej nawozów i pestycydów powoduje, że żeby były takie same plony, trzeba ich stosować coraz więcej, coraz więcej, bo ziemia jest zbyt bardzo eksploatowana. Więc jeżeli popatrzymy na zdrową żywność, zdrowie Polaków, odpowiednią jakość produktów, to na pewno zmniejszenie pestycydów, zwiększenie chemii, zwiększenie nawozów wpływa na nasze zdrowie, na jakość oferowanych produktów.

A lepszej jakości produkty to są też produkty droższe, czyli w efekcie rolnicy by absolutnie nie stracili. Chcę podkreślić jeszcze jedno: My nie mówimy o rolnikach do dziesięciu hektarów, czyli trzy czwarte rolnictwa polskiego, tylko mówimy o tych, którzy mają dziesiątki albo setki, żeby nie powiedzieć tysiące hektarów. Zawsze, gdy mniej używamy chemii, pestycydów, które też wywołują różne choroby, jest lepiej dla naszego zdrowia, dla przyszłości i dla planety.

NG: Ale tutaj my dotykamy do tej najbardziej kontrowersyjnej chyba kwestii, która jest obecnie na sztandarach protestujących rolników w Polsce, ale nie tylko, chociaż głównie dotyczy to nas, jako kraju przygranicznego. Importujemy żywność z Ukrainy nie wspominając o tym, że importujemy żywność z Rosji z Białorusi. A tam żadne normy unijne nie obowiązują. No i jak zwracają uwagę rolnicy, tamta żywność nie szkodzi.

KOMISJA EUROPEJSKA UGIĘŁA SIĘ POD CIĘŻAREM PROTESTÓW (ROZMOWA)
źródło: BIZNES24

EŁ: Oczywiście, że tak. Trzeba też podkreślić, że wiele agro holdingów, które są w Ukrainie są powiązane z Rosją, Białorusią czy z niektórymi krajami Unii Europejskiej. Oczywiście normy i jakość tych produktów odbiega od tych naprawdę wysokich norm, jakie są w Unii Europejskiej. Myślę, że zdajemy sobie wszyscy sprawę, że pewne zmiany i propozycje trzeba wdrażać wolniej, zwłaszcza właśnie w przypadku wojny z Ukrainą, otwarcia naszego obszaru dla produktów z Ukrainy.

Więc tu obecny rząd robi wszystko, aby to, na co zgodził się tak bezrefleksyjnie rząd Morawieckiego, aby to, co można zablokować, ograniczyć, mam na myśli chociażby kwestię importu z Ukrainy jajek, cukru czy drobiu. Ale też po raz pierwszy ten rząd wymógł na Komisji Europejskiej, aby wtedy, gdy są zgłaszane uwagi, że czegoś jest za dużo i normy zostały przekroczone, aby już bez upoważnienia państw członkowskich Komisja Europejska reagowała.

Ale też słyszeliśmy podczas pobytu Donalda Tuska w Wilnie, że zapowiedział, że będzie apelował i zgłosi taki postulat do Komisji Europejskiej, aby produkty z Białorusi i Rosji objąć sankcjami europejskimi. To by było najlepiej, bo wtedy one by nie trafiały do innych krajów skąd mogą być przewożone do następnego kraju Unii Europejskiej z innym oznaczeniem. Łotwa zakazała na swoim terenie już importu towarów rolnych z Rosji i Białorusi. I myślę, że to jest ta droga, która nas czeka.

NG: Porozmawiajmy jeszcze o tych zmianach w Komisji Europejskiej o tym, co pojawiło się dzisiaj w mediach, że być może Komisja Europejska będzie wycofywała się w ogóle z Zielonego Ładu. Co może się pojawić na stole w przyszłym tygodniu? Jakie rozwiązania mogą być zaprezentowane?

EŁ: Ja nie sądzę, żeby komisja się w ogóle wycofała z Zielonego Ładu, bo mówiłyśmy na początku, że to dotyczy nie tylko sektora rolnictwa, ale bardzo wrażliwych sektorów, jak transport, jak energetyka. My w Polsce mamy olbrzymią potrzebę inwestowania w nowoczesne linie przesyłowe i energetykę, nowe źródła prądu ze źródeł odnawialnych. Więc tutaj nie wyobrażam sobie, że ktoś by to zablokował.

Natomiast, jeżeli mówimy o rolnictwie, to oczywiście jest mowa, że Komisja Europejska podejdzie do tego trochę z taką większą ostrożnością, zrozumieniem dla postulatów rolników i że jeżeli ktoś nie będzie chciał odłogować przez jakiś czas tych 4% gruntów, nie będzie ponosił konsekwencji tego, czyli nie będzie miał zablokowanych dopłat bezpośrednich.

Natomiast ten, kto się na to zdecyduje będzie nagradzany. Więc ja myślę, że to jest dobry kierunek, bo nic, co jest odgórnie narzucone, na co nie są przygotowani rolnicy, nigdy nie osiągnie takiego efektu, który został zakładany.

NG: Reasumując: Nie będzie żadnego wycofywania się z tych polityk dotyczących rolników, ale rolnicy dostaną więcej czasu na dostosowanie się?

EŁ: Więcej czasu na dostosowanie się. I to będzie tak, że jeżeli ktoś się zdecyduje, dostanie nagrodę, jeżeli się nie zdecyduje ugorować, chociażby czy zmniejszać ilość pestycydów, to jakby komisja przymknie oczy. Na pewno, przynajmniej w okresie, kiedy jest wojna, kiedy mamy napływ tych towarów, kiedy jest dużo złych emocji w rolnictwie nie tylko polskim, ale też i całej Unii Europejskiej. Komisja to dostrzega i myślę, że też te rozmowy, które docierają do komisji i ze strony polskiego rządu – Donalda Tuska, ministra rolnictwa, ale też ze strony innych rządów, są mocno brane pod uwagę.

NG: Elżbieta Łukasz Łukacijewska, europosłanka z Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności. Dziękuję bardzo za spotkanie i za rozmowę.

EŁ: Dziękuję bardzo, pozdrawiam.

Click to comment

Chcesz coś dodać? Śmiało!

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ...

CENY

Ceny żywności znowu wzrosną - uważają analitycy.

USA

W tym tygodniu inwestorzy czekają przede wszystkim na piątkowy raport o wydatkach gospodarstw domowych. To ten dokument ma kluczowe znaczenie dla decyzji Rezerwy Federalnej...

USA

W tym tygodniu amerykańscy inwestorzy oczekują na piątkowe dane o wydatkach gospodarstw domowych. To będzie ostatni tego typu raport przed kolejnym posiedzeniem Rezerwy Federalnej,...

UNIA EUROPEJSKA

Afera w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, która może spowodować utratę ogromnych środków z unijnej kasy.