Connect with us

Hi, what are you looking for?

FINANSE OSOBISTE

ILE ZARABIA LEKARZ? ILE ZARABIA PIELĘGNIARKA? I ZA ILE GODZIN (ROZMOWA)

Powiązany z rządem Polski Instyt Ekonomiczny policzył, że mediana zarobków brutto mężczyzn lekarzy to 21 tys. złotych – czyli niecałe 15 tys. zł na rękę przy umowie o pracę. Ale dla lekarek – znacznie mniej, bo około 13 tys. złotych – to nieco ponad 9 tys. zł na rękę przy umowie o pracę. Mediana dla lekarek i lekarzy razem wziętych to niecałe 17 tys. złotych brutto. Problem w tym, że nie wiadomo czy to zarobki na jednym, dwóch, czy trzech etatach – bo tego Instytutowi nie udało się sprawdzić – przyznaje autor raportu Paweł Śliwowski.


TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24


MARCIN DOBROWOLSKI, BIZNES24: 16 700 złotych brutto wynosi mediana zarobków lekarzy. Mediana, a więc połowa spośród lekarzy zarabia mniej niż 16 700 brutto a połowa więcej, niż 16 tysięcy 700 brutto. Jeżeli chodzi o medianę pielęgniarek, to jest to prawie 3 razy mniej: 5 tys. 900 złotych. Fizjoterapeuci jeszcze mniej, bo 3600 złotych. Przedstawiciele zawodów medycznych pytają: skąd wyście wzięli takie dane? Twierdzą, że nie są one zgodne z prawdą.

PAWEŁ ŚLIWOWSKI, POLSKI INSTYTUT EKONOMICZNY: Tutaj ten problem pojawia się przy używaniu określeń. To znaczy, jeżeli mówimy właśnie tak, jak Pan redaktor: czyli, że mówimy o zarobkach lekarzy. I lekarze, pielęgniarki, czy fizjoterapeuci pomyślą o tym, co dostają na konto, to rzeczywiście nasz raport nie dotyczy takich zarobków, które my rozumiemy na przykład jako przelew pensji netto. Bo my w tym raporcie analizowaliśmy przychody miesięczne. I to przychody miesięczne brutto, to znaczy, że to są te dane do jakich byliśmy w stanie dotrzeć. Więc, to nie są takie zarobki jakich możemy powiedzieć, że np. medianowa pensja lekarza, to jest 16 tys. To znaczy, że połowa lekarzy dostaje taki przelew co miesiąc na konto a połowa więcej. Tutaj mówimy o przychodach brutto. Ponieważ do takich danych byliśmy w stanie dotrzeć dla całej grupy lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów. To znaczy ta baza, z której my korzystaliśmy, czyli baza podatkowa Ministerstwa Finansów połączona z rejestrem osób posiadających prawo do wykonywania zawodu ma tę zaletę, że ona obejmuje bardzo dużą grupę osób, tzn. w niej jest ponad 120 tysięcy lekarzy, którzy osiągnęli jakiś przychód w zeszłym roku, ponad 217 tys. pielęgniarek. Więc to jest baza, można powiedzieć powszechna, pozwalająca na takie wyliczenia dla dużej grupy. Ale baza obarczona wadami, to znaczy tam są przychody z różnych źródeł, czyli na przykład dlatego mówimy o przychodach, a nie wyliczaliśmy też dokładnie dochodów, bo to są różne źródła, więc też różne zasady odliczania kosztów, różne zasady naliczania składek. A więc tutaj korzystając z tych niedoskonałych, ale nie mamy innej bazy danych postaraliśmy się przybliżyć właśnie przychody, co nie oznacza, że to są takie zarobki o jakich myślimy. To nie jest taka pensja netto, która wpływałaby na konto lekarza, czy pielęgniarki.

MD: A czy jest Pan w stanie powiedzieć po ilu godzinach pracy osiągają lekarze, pielęgniarki takie zarobki?

PŚ: I to jest druga wada tej bazy: to znaczy tak, jak zaznaczyliśmy w naszym opracowaniu w tygodniku gospodarczym Polskiego Instytutu Ekonomicznego, te bazy, którymi dysponujemy niestety nie są połączone z ewidencją czasu pracy. Staraliśmy się doszukać tych danych, także ewidencji czasu pracy. To nie było możliwe, więc rzeczywiście może być sytuacja w której np. dla niektórych osób to jest przychód z jednego źródła, dla innych osób żeby osiągnąć taki przychód, to już by były zsumowane przychody z trzech źródeł. A więc wtedy ten czas pracy znacząco by przekraczał ten ekwiwalent etatowy.

MD: Z czego wynikają tak wielkie dysproporcje? Dysproporcje zarówno pomiędzy zarobkami kolejnych, konkretnych kategorii medycznych, jak również pomiędzy np. płciami wewnątrz tych kategorii? Widzimy rzeczywiście ewidentne nierówności. Kobiety zarabiają na tych samych stanowiskach, w tych samych zawodach dużo mniej niż mężczyźni. Obliczyliście to?

PŚ: Tak, my tutaj obliczyliśmy, że w przypadku mężczyzn np. dla lekarzy- ta mediana to jest 21 tysięcy. A w przypadku kobiet 13 tysięcy. Można powiedzieć, że połowa lekarek zarabia do 13 tysięcy- ma przychody brutto do 13 tysięcy, żeby już być precyzyjnym. Połowa lekarek- kobiet powyżej. W przypadku lekarzy- to połowa lekarzy ma przychód miesięczny brutto do 21 tysięcy a połowa powyżej. Wskazujemy w naszym raporcie na te dane, na te różnice w danych wpływa bardzo wiele czynników: tzn. chociażby to, jaki kto ma stopień specjalizacji, w jakiej też części służby zdrowia pracuje, tzn np. jaką specjalizacją się zajmuje. Więc na to może wpływać bardzo wiele czynników. Nie mieliśmy też danych dotyczących podziału geograficznego. Na podział geograficzny, np. to, czy pracuje się w powiatowym szpitalu w biedniejszym regionie, czy szpitalu w Warszawie- to są czynniki, które mogą bardzo radykalnie zmieniać możliwości osiągania tych przychodów brutto. Więc tutaj tych czynników połączonych jest bardzo wiele.

MD: Czy w ramach tego projektu przygotowali Państwo jakieś rekomendacje, projekty, pomysły? W jaki sposób można te sytuacje tych wielkich rozbieżności a jednocześnie żądań płacowych przedstawicieli tych zawodów wyrównać, czy zaspokoić?

PŚ: To tak żeby też doprecyzować: to nie był jakiś specjalny projekt, czy raport w Polskim Instytucie Ekonomicznym. Wydajemy co tydzień tygodnik gospodarczy Polskiego Instytutu Ekonomicznego. To jest taki tygodnik, który pomyśleliśmy na początku istnienia jako właśnie taki sposób na szybkie ad hoc analizy, które gdzieś dostarczają aktualnych danych do bieżącej debaty publicznej. I właśnie ze względu na to, że w ostatnich miesiącach jest dość duża debata dotycząca finansowania służby zdrowia, zmiany w składkach. Teraz także kwestia protestów. To w takim cyklu artykułów, krótkich analiz wcześniej pisaliśmy o tym, że Polska właściwie nie wydaje na służbę zdrowia nawet w relacji do PKB tyle, ile powinna wydawać. Gdybyśmy patrzyli na to, jak dużo w relacji do PKB wydają państwa wydają na naszym poziomie. Analizowaliśmy systemy składkowe w krajach Unii Europejskiej, chociażby pokazując, że ten polski system, gdzie jest taka duża część np. zryczałtowanej składki jest pewnym ewenementem. I to jest kolejna krótka analiza, w której skupiliśmy się właśnie na tej analizie danych, które pozyskaliśmy z ministerstwa. I to bardziej była kwestia tego szybkiego policzenia, sprawdzania jak te dane się przedstawiają, a nie był to taki sensu stricte raport, w którym bardzo dokładnie analizujemy wszystkie aspekty i formułujemy jakieś rekomendacje. Więc w tym tekście analitycznym, w krótkim briefie analitycznym takich rekomendacji nie było.

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ...

OTOCZENIE MAKRO

Zarabiamy coraz więcej. A przynajmniej tak ocenia Główny Urząd Statystyczny. Przeszło 5 637 zł brutto - tyle wyniosło w maju przeciętne wynagrodzenie w firmach...