Connect with us

Miło cię widzieć. Napisz, czego szukasz!

TRANSKRYPCJA WYWIADU

CO SIĘ STANIE JEŚLI KE ZABLOKUJE PIENIĄDZE DLA POLSKI? (ROZMOWA)

CO SIĘ STANIE JEŚLI KE ZABLOKUJE PIENIĄDZE DLA POLSKI? (ROZMOWA)

ROMAN MŁODKOWSKI, BIZNES24: Komisja Europejska może zablokować WSZYSTKIE pieniądze dla Polski. Rzecznik generalny TSUE wydał opinię, w której uznał, że należy oddalić skargi Polski i Węgier w sprawie mechanizmu warunkowości. W wydanej opinii rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Manuel Campos Sánchez-Bordona wskazuje, że TSUE powinien oddalić skargi Polski i Węgier na mechanizm rachunkowości uzależniający wypłatę unijnych środków od przestrzegania praworządności. Zaakceptowanie przez TSUE nowego mechanizmu może być kolejnym problemem dla Polski. Przypomnijmy, że Komisja Europejska cały czas nie dała zielonego światła dla uruchomienia środków z Krajowego Planu Odbudowy. Wkrótce Polsce może grozić zablokowanie wszystkich unijnych funduszy. Stawką jest więc nie tylko 36 mld euro z funduszu odbudowy, ale też ponad 100 mld euro z wieloletniego budżetu Unii Europejskiej. Złożone przez rządy Polski i Węgier skargi do TSUE dotyczą decyzji z grudnia 2020 r. Liderzy państw Unii Europejskiej porozumieli się wtedy w sprawie wieloletniego budżetu Funduszu Odbudowy oraz mechanizmu warunkowości, właśnie. A my, zajmując się wątkami ekonomicznymi pytamy o to, jakie jest gospodarcze ryzyko zablokowania tych pieniędzy i zwracamy się z tym pytaniem do profesora Witolda Orłowskiego- głównego doradcy ekonomicznego PwC. Witam bardzo serdecznie.


TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24


WITOLD ORŁOWSKI, PwC: Dzień dobry witam. Znaczy, dzień nienajlepszy, szczerze mówiąc, ze względu na to o czym mówimy.

RM: Tak, ale zawsze można mieć nadzieję, że może wszystko się jakimś cudem dobrze skończy. Jeśliby się miało jednak nie skończyć dobrze, to jak możnaby skwantyfikować skalę ryzyka w tej chwili dla polskiej gospodarki?

WO: To jest tak, że mamy oczywiście- w tej chwili to nie jest jeszcze wyrok Trybunału- to jest opinia rzecznika. Tylko zazwyczaj ona mniej więcej pokazuje jak i w którą stronę będzie szedł wyrok. To po pierwsze. A po drugie sam wyrok, jak będzie- to będzie tylko właściwie mówił tyle, że można na podstawie informacji, na podstawie oceny, że  jak kraj członkowski nie spełnia warunku praworządności- można zablokować wypłaty funduszy: to jest zapisane. Myśmy… Premier Morawiecki twierdził, że na pewno, że on nie na nic takiego się nie zgodził- najwyraźniej się zgodził. Co więcej sprawę w gruncie rzeczy przekazał do decyzji sądu. Czyli unijnego Trybunału. No a to troszeczkę… i ja nie wiem w jakim stopniu rządzący sobie zdają z tego sprawę, bo zdaje się, że mają bardzo kiepskich ekspertów doradzających im, doradców. Bo w momencie, kiedy wydaje się, że cały czas jest przekonanie, że to wszystko jest do negocjacji. Natomiast tutaj sprawa polega na tym, że jak już doszło do poziomu sądu to sąd po prostu decyduje i koniec. Jeśli sąd zdecyduje, to Komisja Europejska będzie nie tylko miała prawo ale obowiązek dokonywać oceny tego, czy pieniądze są… czy  Polska, Węgry nie naruszają praworządności. Bądź inne kraje- bo to nie tylko nas dotyczy oczywiście. I jeśli tak, to czy jest zagrożenie dla funduszy- dla wydawania unijnych pieniędzy. A jeśli tak, to wstrzymać. No to nakazać wstrzymanie tego. I tu już nie ma żadnych negocjacji, jak sądzą nasi zdaje się politycy. No więc, to może na krótką metę oczywiście oznaczać dalsze… lecz po pierwsze oczywiście to wcale nie znaczy, że my te pieniądze stracimy. To znaczy tylko tyle, że one mogą być bardzo, bardzo opóźnione. I że do czasu aż nasz rząd i nasz Sejm mnie nie spełni warunków, które są powszechnie uznawane za gwarancje praworządności. W tej chwili zostało zdefiniowane w Unii, że jest to  sprawa niezależności sądów i działania prokuratury. A zwłaszcza niezależności sądów. I dopóki to nie będzie uregulowane- te pieniądze, one nie przepadają, bo my mamy je zapisane w budżecie (…). No tylko one nie będą wypłacane. No oczywiście jeśli przez siedem lat nie, przez parę lat tego nie rozwiązalibyśmy- to oczywiście w tym momencie przepadną. Ale jeśli np. przez najbliższy rok nasz rząd nie będzie, nie podejmie działań które rozwiązały ten spór to po prostu o rok będą przesunięte.

RM: Pozwolę sobie na taką przenośnię: ponieważ część tych nastrojów antyszczepionkowych powstaje w wyniku tego, że eksperci mówią, że szczepionki są dobre i to nie podlega dyskusji, no to żebyśmy nie zostawiali naszych widzów z takim poczuciem antyfunduszowym, że po prostu te fundusze są nam potrzebne- i to nie podlega dyskusji. Jak możemy skwantyfikować stratę, która się pojawi jeśli te fundusze się będą opóźniać? I np. w rok się rządowi nie uda wprowadzić wymogów Unii Europejskiej- może nie będzie chciał tego zrobić, może trzeba będzie czekać do wyborów, powiedzmy w horyzoncie dwóch lat. Wyobraźmy sobie że te fundusze są przesunięte.

WO: To są dwa przynajmniej elementy: pierwszy to jest to, co bezpośrednio się wiąże z wydawaniem funduszy; mamy gospodarkę, która… ona nieźle przeszła przez kryzys. I ona właściwie wychodziła z tego kryzysu. Natomiast w tej chwili jest takie wrażenie jakby ona zaczynała przyhamowywać. I dużą nadzieją na ożywienie gospodarki przez  inwestycje były właśnie pieniądze z funduszu odbudowy. W jakiej skali? No gigantycznej. Bo to jest mniej więcej 10% naszego PKB do wydania w ciągu powiedzmy trzech lat. Więcej, niż było funduszy tych co roku przychodzących. Co roku byłoby więcej niż normalnych funduszy. W dodatku jeszcze trzeba pamiętać, że to są pieniądze bardzo nakierowane właśnie na inwestycje, na zieloną gospodarkę na digitalizację. Itd, itd. Dlatego dla gospodarki niesłychanie ważne. Czyli ryzyko, że to przyhamowałoby gigantycznie inwestycje w Polsce. Nie wiadomo jak, ja tylko jeszcze dla przypomnienia: jeszcze pół roku temu niecałe, w lipcu rząd przedstawiał jako dwie nogi strategii, która ma Polskę rozwijać- pierwsza to był Polski ład, czyli to zmiany podatkowe redystrybucja wydatków. Ale drugi to było 770 miliardów pieniędzy.  Co prawda raczej pan premier zazwyczaj zapominał dodawać że to mają być unijne pieniądze głównie. Ale 770 miliardów, które miały właśnie ożywić gospodarkę, przy tym zachęcić do inwestycji. I to jest pierwszy z elementów. Bez tego oczywiście liczmy się z tym, że wzrost w Polsce będzie po prostu słabszy, niż byłby. Nie wiem,  trudno w tej chwili powiedzieć jak mocny byłby ten efekt. Natomiast jest jeszcze drugi element- dzisiaj szczególnie ważny. Otóż wyraźne wstrzymanie dopływu pieniędzy unijnych prawdopodobnie doprowadzi do osłabienia złotego. A jesteśmy w sytuacji w której osłabienie złotego spowodowałoby dalsze wzmocnienie presji inflacyjnej i w pewnym sensie, pewnie najgorszy moment, jaki można by sobie było wyobrazić. Dlatego, także z wszystkich punktów widzenia ekonomicznych nasz rząd powinien zrobić wszystko, żeby te pieniądze jak najszybciej do Polski dotarły. Już zresztą są opóźnione bo niektóre kraje już wydają pieniądze z funduszu odbudowy a my najwcześniej za kilka miesięcy, zakładając że jutro byłyby już podjęte wszystkie działania, które by to umożliwiły.

RM: Panie profesorze. Bardzo krótkoterminowo patrząc, to złoty powiedział coś przeciwnego do tego, co mówimy w studio. Bo akurat dziś nieco się umocnił: dwa grosze do euro. 4-59-69.

WO: Tak, jeśli mogę przerwać- w tej chwili mieliśmy dość dużo zresztą analityków, którzy mówili: „katastrofalne, tragiczne osłabienie złotego.” To nieprawda. Nie mieliśmy żadnego dużego; głównie z powodów globalnych, nie polskich nastąpiło i ryzyk trochę politycznych itd.  nastąpiło osłabienie złotego, bardzo nieduże. Żadne tam drastyczne załamanie kursu. Natomiast Polsce cały czas grozi możliwe, bardzo poważne osłabienie kursu walutowego. I to nie o 2 grosze czy 3 grosze tylko więcej.

RM: Po 5 albo więcej?

WO: Może to jest tylko zagrożenie ale zagrożenie, które zwłaszcza w sytuacji, kiedy po pierwsze: sytuacja naszej gospodarki byłaby gorsza ze względu na spór z Unią, który w dodatku coraz wyraźniej będzie nas prowadzić w stronę pytania o polexit. Tak naprawdę, choćby nie wiadomo jak choćby słyszeć, że to jest bezczelne kłamstwo, że ktokolwiek chce polexitu. Po drugie: napływ pieniędzy, który no właśnie- to co mówiłem napływ napływ gotówki do Polski, który wpływa na kurs. No i po trzecie: jednak sytuacja naszego budżetu, która ulegnie w tej chwili wyraźnego pogorszeniu. (Pytanie o rating.) No i po czwarte: polityka Narodowego Banku Polskiego, który stosuje niezwykle niskie stopy procentowe; ja przypominam, że taka podstawa ekonomii jest taka, że jak kraje o wysokiej inflacji stosują niskie stopy a kraje o niższej inflacji stosują stopy wyższe- to po prostu kapitał zaczyna odpływać z tego kraju. To Turcja widzi w tej chwili- efektem jest osłabienie waluty. To są podstawy. To jest podręcznik makroekonomii.

RM: Prof. Witold Orłowski- główny doradca ekonomiczny PwC ostrzegał nas. To była prawdziwa suma wszystkich obaw Panie profesorze. Bardzo serdecznie dziękujemy. Mimo wszystko udanego wieczoru.

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ...

BIZNES I POLITYKA

Ponad 15 mln euro odejmie Komisja Europejska z funduszy przewidzianych dla Polski. Wczoraj minął ostateczny termin pierwszego wezwania do zapłaty, jakie wystawiła Komisja Europejska...

UE

1 stycznia 2022 roku minie równo 20 lat od wprowadzenia euro. Była to największa operacja wymiany pieniądzy w historii. Nowa waluta weszła do obiegu...

BIZNES I POLITYKA

Polski rząd podjął uchwałę, w której podkreśla, że kopalnia i elektrownia Turów muszą działać. W ocenie premiera decyzje, czy Polska będzie płacić kary nałożone...

OTOCZENIE MAKRO

Niemiecka gospodarka zwalnia po postpandemicznym wystrzale- ale do poziomu znacznie powyżej wieloletniej średniej wzrostu.