Connect with us

Miło cię widzieć. Napisz, czego szukasz!

TRANSKRYPCJA WYWIADU

CEL INFLACYJNY DOPIERO W 2025 (ROZMOWA)

O zapowiedzi przez prezesa NBP osiągnięcia celu inflacyjnego dopiero w roku 2025 rozmawiał Roman Młodkowski z BIZNES24 z Profesorem Janem Czekajem, byłym członkiem RPP.

CEL INFLACYJNY DOPIERO W 2025 (ROZMOWA)
źródło: BIZNES24

ROMAN MŁODKOWSKI, BIZNES24: Czas w naszej telewizji teraz na dłuższą rozmowę w której dzisiaj bohaterem i gościem jest prof. Jan Czekaj, były członek Rady Polityki Pieniężnej. Witam bardzo serdecznie Panie profesorze.

JAN CZEKAJ, BYŁY CZŁONEK RPP: Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry Państwu.


TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ

NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24


RM: Pan profesor podobnie jak wielu obserwatorów polskiej gospodarki śledził konferencję prasową po listopadowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, konferencję prasową, jednoosobową prezesa Narodowego Banku Polskiego, profesora Adama Glapińskiego, który zgodnie z nieopublikowaną jeszcze projekcją inflacji zapowiedział wychodzenie z inflacji trwające do 2025 r… Posłuchajmy:

ADAM GLAPIŃSKI, PREZES NBP: „Od drugiego kwartału przyszłego roku inflacja będzie się wyraźnie obniżać. Szczegóły projekcji PKB i inflacji poznają Państwo w trakcie prezentacji w przyszły poniedziałek o godzinie 14, jak zawsze. A ich główne liczby zostały zamieszczone w komunikacie, który Państwo otrzymali po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. W tym projekcja inflacji, przedziałowa i projekcja PKB. Najważniejszy z punktu widzenia naszej decyzji jest właśnie oczekiwany systematyczny spadek inflacji w kierunku celu NBP, począwszy od drugiego kwartału przyszłego roku. W tej chwili od drugiego kwartału przyszłego roku spodziewamy się obniżania wskaźnika cen w kierunku naszego celu inflacyjnego, co potrwa jakiś czas, bo osiągniemy ten cel, wejdziemy w zakres tego celu dopiero w 2025 roku.

RM: A ja mam takie pytanie do Pana profesora czy dzisiejsza konferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego była trochę inna Pańskim zdaniem niż poprzednia? Widzi Pan różnicę?

JC: Tak mi się wydaje, że pan prezes dzisiaj skupił się na merytorycznych kwestiach ekonomicznych, natomiast zarzucił ten, jak mu się zarzuca trend: styl publicystyczny. W związku z czym to lepiej, że tak jest, ponieważ te konferencje też nie powinny trwać w nieskończoność tak, jak ostatnimi czasy to bywało. Prezes Glapiński mówił, powiedzmy, półtorej godziny o różnych rzeczach luźno wiążących się z polityką pieniężną co nie nadawało, można powiedzieć także i powagi tym wystąpieniem. Jeżeli to jest początek trwałej ewolucji, to witam ją z zadowoleniem.

RM: No właśnie. I też mieliśmy takie wrażenie w redakcji bardziej konkretnej, może użyję określenia: zdecydowanej konferencji. Prezes Narodowego Banku Polskiego kolejny raz zapowiadał szybki spadek inflacji. I teraz pytanie brzmi: czy teraz, po tej nieco inaczej prowadzonej konferencji, ta deklaracja szybkiego spadku inflacji jest bardziej wiarygodna?

JC: To znaczy ja nie myślę, że sposób prowadzenia konferencji przez prezesa Narodowego Banku Polskiego będzie wpływał na inflację, chociaż po części można powiedzieć tak, dlatego że…

RM: Na wiarygodność tego co mówi czy też na to, na ile możemy uwierzyć w to, co jest deklarowane.

JC: To znaczy w wielu punktach z prezesem należy się zgodzić. No bo powiedzmy wiemy, że inflacja będzie rosła do pierwszego kwartału przyszłego roku. Czy ten szczyt zostanie osiągnięty w styczniu, czy w marcu, to oczywiście dzisiaj pewnie trudno będzie to jednoznacznie czy byłoby to trudno jednoznacznie stwierdzić. No i potem powiedzmy powinna się obniżać, no bo jeżeli osiągniemy szczyt, no to później, chociażby ze względów tych statystycznych (efekt bazy i tak dalej), ona powinna się nam trochę zmniejszać. Natomiast moje zastrzeżenie dotyczy tego, co wydaje mi się jest istotne w rozumowaniu prezesa, a mianowicie, że ten proces dezinflacji będzie taki gładki. Tutaj widzimy w tej chwili wykres, na którym pokazana jest odwrotna, że tak powiem, tendencja, to znaczy wzrostu inflacji i on rzeczywiście jest taki systematyczny, można powiedzieć – liniowy. Natomiast ja się obawiam, że powiedzmy w przypadku dezinflacji będziemy się musieli liczyć z możliwościami powrotu inflacji, to znaczy niekoniecznie, powiedzmy do oczywiście tego maksymalnego poziomu, ale należy się liczyć, że w pewnych miesiącach inflacja znowu może się zwiększyć. Co też będzie uzależnione oczywiście od polityki pieniężnej, jaka będzie realizowana w tych najbliższych kwartałach. Która oczywiście będzie wpływać na tę ścieżkę inflacji. Natomiast ja uważam, że to nie jest takie proste, jak to wynikałoby z wypowiedzi pana prezesa Glapińskiego, bo to nie jest takie proste, powiedzmy zejść na trwałe z inflacji do powiedzmy, określonego poziomu. Chciałbym tylko przypomnieć, że w Stanach Zjednoczonych w latach 65-85 mieliśmy okres podwyższonej inflacji, trwał on 20 lat. No, oczywiście tam też były pewne błędy w polityce makroekonomicznej czy w polityce pieniężnej, no ale to należy się liczyć z tym, że taka sytuacja może się powtórzyć. Czyli powiedzmy takie jednoznaczne stwierdzenie, że inflacja wróci, powiedzmy do celu w 2025 roku, czyli powiedzmy w ten zakres 2,5 plus minus 1 – no, wydaje mi się, że jest dość odważne. Tym bardziej, że my mamy do czynienia z dosyć wysoką, tą tak zwaną inflacją bazową, która można powiedzieć, jest inflacją jak gdyby wbudowaną w gospodarkę. Jej pozbycie się jest oczywiście znacznie trudniejsze niż wyjście z szoków, tych cenowych. No bo jeżeli wzrastają nam ceny paliw, powiedzmy gwałtownie, no to one się w którymś momencie muszą zatrzymać. Czyli jeżeli jesteśmy dziś (czy byliśmy już właściwie, bo ostatnio trochę te ceny jednak się zmniejszyły), byliśmy na jakimś szczycie powiedzmy, no to potem nawet gdyby się ceny utrzymały na tym samym poziomie, to no to inflacja będzie zerowa. Bo ceny pozostaną wysokie, natomiast nie będą dalej wzrastać. Ale chciałbym zwrócić uwagę na to, że rzeczywiście my mamy bardzo wysoki ten udział inflacji bazowej, która jest inflacją popytową, bo tam zostają uruchomione pewne mechanizmy, które tę inflację podtrzymują. I obawiam się, że przynajmniej na przykład w przyszłym roku one pewnie nadal będą dawały znać o sobie, bo musimy pamiętać, że jest to rok wyborczy.

RM: Panie profesorze, a… nie ma Pan wrażenia, że jakiś taki wiatr zmiany dzisiaj powiał, bo prezes mówił bardzo wyraźnie o tym, że zmienia się nastawienie rządu do gospodarki, że rząd zamierza działać mniej proinflacyjne, chociażby właśnie redukując skalę tarczy podatkowej. Czy to nie jest tak, że grozi nam jakieś bardzo bolesne spowolnienie gospodarcze? Może bolesne tylko z punktu widzenia wyborów zbliżających się, a może bolesne z punktu widzenia gospodarki? Bo jest szereg ekonomistów, którzy mówią, że to dobrze, że rada się wstrzymuje z podwyżkami, bo grozi nam „zarżnięcie” gospodarki, chociaż co by to miało w praktyce oznaczać to jest to jest inna kwestia i nie do końca doprecyzowana.

JC: Oczywiście te ostatnie sygnały, które słyszeliśmy z okolic, można powiedzieć rządu, one rzeczywiście świadczyłyby o tym, że rząd troszeczkę, że tak powiem, będzie chciał przyciąć te wszystkie no, subwencje itd., które są związane z tą tarczą antyinflacyjną, jak to się mówi. W istocie rzeczy to nie jest tarcza antyinflacyjna, to są rekompensaty z tytułu wzrostu cen. Bo one wcale nie działają antyinflacyjne. Jeżeli działają nawet tak, jak na przykład obniżki VAT-u, no to się okaże, że powiedzmy w styczniu przestaną działać i ceny wrócą powiedzmy do tego poziomu, na którym by były, gdybyśmy tego VAT-u nie obniżyli. Natomiast jest oczywiście cenną sprawą, że rząd zaczyna mówić o tym, że sytuacja sektora finansów publicznych jest niedobra. Oczywiście dzisiaj, powiedzmy, akurat mamy do czynienia z takim poważnym odbiciem. Umocnił się złoty, podskoczyła istotnie giełda…

RM: Ale to efekt amerykańskiej inflacji, lepszej niż oczekiwano, obniżającej się.

JC: Bałbym się twierdzić, że to jest trwała tendencja, to jest jakiś tam szok, chociaż być może, że wielkiego szoku tutaj nie ma, ale odbija on się tak na tych danych makroekonomicznych. Natomiast te wszystkie czynniki, które…

RM: Rozumiem Panie profesorze, że wciąż wiele znaków zapytania, do których pewnie będziemy mieli okazję wracać. Profesor Jan Czekaj, były członek Rady Polityki Pieniężnej w latach 2003-2010. Dziękujemy serdecznie.
 
JC: Dziękuję bardzo.


Informacje dla inwestorów – przez cały dzień w telewizji BIZNES24

Kup dostęp online do telewizji BIZNES24

Tylko 9,9 zł za miesiąc, 99 zł za roczny dostęp przez stronę BIZNES24.TV

CEL INFLACYJNY DOPIERO W 2025 (ROZMOWA)

Click to comment

Chcesz coś dodać? Śmiało!

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ...

TRANSKRYPCJA WYWIADU

O Tym że ceny mieszkań zaczęły spadać i o tym, że zdolność kredytowa Polaków jest fatalna rozmawiała Natalia Gorzelnik z BIZNES24 z dr Antonem...

TRANSKRYPCJA WYWIADU

O aneksach do umów kredytowych które dostają klienci banków rozmawiała Natalia Gorzelnik z BIZNES24 z Remigiuszem Stankiem, radcą prawnym w Stanek Legal Kancelaria Prawnicza.

TRANSKRYPCJA WYWIADU

O tym, że Sieć Badawcza Łukasiewicz zamierza zatrudnić przynajmniej 2000 nowych pracowników rozmawiał Radek Wróblewski z BIZNES24 z Piotrem Dardzińskim, prezesem Sieci Badawczej Łukasiewicz.

POLSKA

Ustawa o zamrożeniu cen gazu ma kosztować budżet państwa 30 miliardów złotych.

%d bloggers like this: