Connect with us

Miło cię widzieć. Napisz, czego szukasz!

TRANSKRYPCJA WYWIADU

2022 JAKI BYŁ? JAKI BĘDZIE 2023? (ROZMOWA)

O tym jaki był rok 2022 i co może przynieść nadchodzący 2023 rozmawiał Marcin Dobrowolski z BIZNES24 z ekonomistami Markiem Zuberem i Piotrem Soroczyńskim.

2022 JAKI BYŁ? JAKI BĘDZIE 2023? (ROZMOWA)
źródło: BIZNES24

MARCIN DOBROWOLSKI, BIZNES24: Jaki był rok 2022, ale przede wszystkim jaki będzie 2023. O tym będę rozmawiał z naszymi gośćmi. A są nimi ekonomiści: Marek Zuber i Piotr Soroczyński. Dzień dobry panowie.

MAREK ZUBER, PIOTR SOROCZYŃSKI: Dzień dobry.


TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ

NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24


MD: Ale zacznijmy od podsumowania 2022 roku. Chociaż chciałoby się tak już zamknąć, zaksięgować i odstawić na półkę. No ale jednak 2022 rok przyniósł zaskoczenia i to sporo zaskoczeń. Gdyby mogli Panowie wskazać trzy największe, mające największy wpływ na gospodarkę tak polską, jak i światową. To od czego by Panowie zaczęli? Marek Zuber:

2022 JAKI BYŁ? JAKI BĘDZIE 2023? (ROZMOWA)
źródło: BIZNES24

MAREK ZUBER: Jeśli mogę Panie Marcinie, (bo muszę to skomentować.) Ja nie znam tej wypowiedzi Artura Sobonia. Pan słusznie zauważył, ja bym jeszcze dodał: jeśli Mateusz Morawiecki nie będzie premierem, jeśli PiS nie będzie rządził, tak byśmy mogli dalej iść… Odnośnie tego złotego… Trochę żartuję oczywiście, ale chodzi mi o to, że w tej wyliczance, którą Artur Soboń zrobił, to przepraszam, kto odpowiada za załamanie inwestycji w Polsce? Obecnie rządzący. Więc na bazie czego mamy zakładać, że to się zmieni w przyszłym roku? Więc no to ta wypowiedź to nie jest odpowiedź na pytanie co się może ze złotym w przyszłym roku dziać. Tak swoją drogą faktycznie mamy tutaj rollercoaster na czele właśnie z Krajowym Planem Odbudowy. Będzie w kraju KPO to zupełnie inna sytuacja niż wtedy, kiedy go nie będzie. Jeszcze do jednej rzeczy chciałbym się odnieść. Do tego, o czym powiedział Pan na początku, że 2023 rok był rokiem bessy. Tylko że problem w tym, że on się specjalnie naprawdę negatywnie nie wyróżniał w stosunku do poprzednich 10 lat. No niestety, od 2009 roku polska giełda, ja to tak nazywam i mogę dyskutować z każdym na ten temat, jest w kryzysie. Nie udało nam się wybić ponad niestety tą bardzo, bardzo słabą dekadę, nie tylko jeżeli chodzi o wielkość indeksów, ale także szczególnie w ostatnich latach ilość spółek, które wchodzą na giełdę… No to tutaj niestety nie było negatywnego wyjątku w roku 2022.

Jeśli chodzi o pana pytanie: Ja myślę, że jeśli mówimy o tych kilku ważnych kwestiach – na pewno po pierwsze inflacja. Ja się spodziewałem dwucyfrowej inflacji na początku roku, ale nie prawie dwudziestoprocentowej, no bo oczywiście nie spodziewałem się tego, że dojdzie do wojny.  Właściwie powinienem chyba zacząć od wojny, bo tego się nie spodziewałem i to ma konsekwencje gospodarcze bardzo, bardzo mocne. Po drugie to by była z całą pewnością inflacja. I po trzecie: co z tym związane, oczywiście to jest przebicie 5 złotych i w przypadku rynku euro/złotego i dolar/złotego. Oczywiście nie w tym samym czasie, ale historycznie najsłabszy, złoty – najsłabszy poziom złotego w historii to jest to, co obserwowaliśmy wtedy, kiedy było powyżej 5 złotych za dolara. No i to też to wszystko są zaskoczenia 2022 roku.

MD: Nie mogę powiedzieć, Panie Marku, aby mnie Pan szczególnie zaskoczył w wymienieniu tych trzech elementów. Czy coś do nich dodać mógłby Piotr Soroczyński?

2022 JAKI BYŁ? JAKI BĘDZIE 2023? (ROZMOWA)

źródło: BIZNES24

PIOTR SOROCZYŃSKI: Dodać ciężko by było. Ale może troszkę ubarwić. Po pierwsze wojna i cały lęk związany z tym, co ona przyniesie – To był jeden czynnik, drugi – kapitalna nasza reakcja na to, co się zadziało i na poziomie społecznym, i na poziomie politycznym, i na poziomie międzynarodowym, ale również gospodarczym, bo przy tak trudnych warunkach znaleźliśmy sporo okazji, żeby jakoś móc działać dalej. No i trzecia rzecz to inflacja. Uciekła zdecydowanie bardziej niż myśleliśmy i szczerze… środki, które były brane do tego, żeby ją sprowadzić do rozsądnych poziomów, no niestety były nieadekwatne do tego, co chcielibyśmy widzieć.

MD: To wszystko, co Panowie chcieli powiedzieć?

MZ: Jedną rzecz jeszcze chciałem dodać. Bo teraz mi przyszło do głowy, jeśli mogę. Dla mnie… No muszę to powiedzieć, choć powiem to delikatnie z takim negatywnym rozczarowaniem. Ale bardzo dużym zaskoczeniem jest postawa Adama Glapińskiego, bo ja naprawdę nie postrzegałem Adama Glapińskiego w taki sposób. Nie chodzi mi tu już o to, czy za późno zaczęto te stopy podnosić, czy za wcześnie. Tylko ta forma komunikowania się z nami wszystkimi na konferencjach prasowych. Nie wiem Piotrze czy dla Ciebie, ale dla mnie to było bardzo, bardzo negatywne zaskoczenie jeżeli chodzi o rok 2022.

PS: Ja myślę, że to było pewnego rodzaju wpisanie się w takie zaskoczenie i typowy sposób postępowania administracji z gospodarką. Wydaje się, że ludzie ze świata polityki stwierdzili, że świat gospodarczy warto zarządzać w taki sam sposób jak świat polityki, że jakieś wolty, roszady, zamiany, zaskoczenia, nabranie kogoś, oszukanie, wykręcanie kota ogonem… I kiedy w dynamice politycznej to jest świetne i kapitalne, to w dynamice i w zarządzaniu sprawami gospodarczymi to jest zabójstwo. A potem kolejni decydenci wstają i dziwią się, że nie ma inwestycji.

MD: No właśnie, inwestycje. Powiedzieliście Panowie o wojnie. To też związane z inwestycjami. Wszyscy wiemy, że rynek fuzji i przejęć zagranicznych w Polsce zamarł w zasadzie po rozpoczęciu wojny. Czy to oznacza, że takim najważniejszym, dobrym sygnałem dla gospodarki tak polskiej, jak i światowej, byłby koniec wojny w Ukrainie? Marek Zuber:

MZ: Na pewno byłoby to ważne. Natomiast pamiętajmy o tym, jeżeli wspomniał pan o inwestycjach: Zapaść inwestycji w Polsce nie nastąpiła w roku 2022. To znaczy początek tego procesu. To się zaczęło w roku 2016 i jest kontynuowane przez cały ten okres. I wszystkie badania, które znam (Krajowa Izba Gospodarcza na pewno też robi takie analizy), wszystkie, na pierwszym miejscu przedsiębiorcy odpowiadają – zdestabilizowanie otoczenia gospodarczego. Dlatego nie inwestują, jeżeli zdestabilizowano to otoczenie. Na drugim miejscu jest brak ludzi do pracy, zazwyczaj. W związku z tym to jest to, że jest problem z inwestycjami w roku 2022 – to nie jest zaskoczenie. Bo to już mamy od paru lat, a oczywiście wojna tylko zintensyfikowała ten proces. Przy czym tutaj trzeba oczywiście dwie rzeczy rozdzielić. Jedna to są inwestycje prywatne polskich przedsiębiorców działających w Polsce firm, no a druga to jest działalność z zewnątrz. I z całą pewnością tutaj wojna miała pewnie większy wpływ na te decyzje zewnętrzne o ewentualnym wejściu do Polski, chociaż też pamiętajmy o tym, że jeżeli popatrzymy na nowe inwestycje, nie kontynuacje, tylko na nowe inwestycje, to ten problem z wyraźnym ich zmniejszeniem też nie zaczął się w roku 2022, tylko wcześniej z tego samego powodu, o którym przed chwilą powiedziałem.

MD: Jednak do spojrzenia w przyszłość będę zachęcał Piotra Soroczyńskiego, głównego ekonomistę Krajowej Izby Gospodarczej.

PS: Jeżeli myślimy o tym co będzie się działo w najbliższym czasie, no bo pan redaktor pyta o 2023 rok, no to oczywiście nie ma wątpliwości, że zaczniemy od takiego bardzo trudnego czasu. On będzie przede wszystkim złożeniem tego, że nasze portfele nas, jako konsumentów nie są z gumy. I to, co już byliśmy w stanie dołożyć, żeby dopalać bieżącą konsumpcję, no nam się już troszeczkę wyczerpało i tak naprawdę przez pierwszy kwartał i dużą część drugiego kwartału będziemy widzieli silny minus, jeżeli chodzi o spożycie, jeżeli chodzi o jego dynamikę realną. W trzecim kwartale byliśmy tak dosyć nisko – to było 0.9. W kwartale czwartym tego roku to już pewnie będzie lekki minus, ale pierwszy i drugi kwartał to będą wyraźne minusy. To będzie minus 3, minus 4 i to będzie wręcz skokowe dla gospodarki. My tak złych wyników nie widzieliśmy od dawna, zwłaszcza dwóch kolejnych po sobie, które nie są wywołane czymś takim nadzwyczajnym typu: zakazano handlować, zakazano prowadzić placówki usługowe, co widzieliśmy przy pandemii. I to może być bardzo trudny czas dla wielu przedsiębiorstw, które zejdą z rentownością poniżej zera. I będą musiały podjąć decyzję, czy w takich warunkach ryzykują kontynuację działalności powiększając stratę. Ale chcąc doczekać do takiego bardziej zielonego kawałka, chcąc dobić do przystani. Czy po prostu ich na to nie stać i niestety muszą działalność zakończyć, a to będzie się odbijało na dostępności towarów i usług. Więc niestety może zdynamizować inflację. I to też będzie się odbijało oczywiście na miejscach pracy.

MD: Panowie. 33 lata temu, to był też koniec grudnia, Sejm uchwalał ustawy, które wprowadzały zasady gospodarki rynkowej do naszej gospodarki. Wtedy profesor Balcerowicz wspominając te dni powiedział, że moment, w którym zaczęły tanieć jajka na bazarach, był dla urzędników Ministerstwa Finansów znakiem, że idzie poprawa. Jakich jaskółek możemy wyglądać 2023 roku?

Jakie jaskółki mogą zwiastować poprawę koniunktury w 2023 roku? Gdzie ich szukać? Jaki będą miały kształt? Piotr Soroczyński:

PS: Po pierwsze, jeżeli nam się uda w miarę zdrowiu gospodarczym i psychicznym przetrwać zimę i jako konsumenci będziemy wciąż skłonni do wydawania pieniędzy, to oczywiście drugi kwartał może już zacząć przynieść pierwsze jaskółki normalizacji sytuacji. Kwartały trzeci i czwarty powinny być już całkiem przyzwoite. Zwłaszcza, że jak będziemy musieli wypracować w stosunku do takiej szybko idącej w dół bazy, więc ten efekt bazy bardzo nam będzie pomagał. Więc no, oby do wiosny.

MD: Zima wasza, wiosna nasza… Marek Zuber:

MZ:  No ale ja myślę tak swoją drogą, że ja się spodziewam tego, że marzec, kwiecień w ogóle znacznie szybciej to idzie. Moim zdaniem nie zgadzam się tu zupełnie. Dość mocno siedzę w rynku, szczególnie gazu łupkowego, tym światowym. Obserwuję go od wielu lat. Nie zgadzam się z tymi tezami, że nie jesteśmy w stanie w miarę szybko odciąć się całkowicie od gazu rosyjskiego i wydaje mi się, że to się stanie w roku 2023. I już myślę marzec, kwiecień to będzie ten moment, czyli po zimie, kiedy cena gazu spadnie w okolice 60/70 euro. Poniżej tego oczywiście nie, bo jest kwestia kosztu skupienia skroplenia. I węgiel też powinien potanieć. No nie do 50 dolarów, takich cen już nie będzie, ale te 120-130 powinniśmy mieć. I to będą takie jaskółki dla mnie, które bardzo też mentalnie będą pomagały w takim przeświadczeniu, że opanujemy sytuację jeżeli chodzi o nośniki energii. Bo przyszła zima powinna być już dużo spokojniejsza, nie będzie tak tanio jak było, ale nie będzie też moim zdaniem tak drogo jak w tych ostatnich tygodniach. A teraz gaz jest trochę tańszy, ale wiecie o co mi chodzi. Ale ja bym panie Marcinie wrócił do tego o czym pan powiedział z tymi jajkami, bo ja też uważam, że te jajka w tym roku mogą być tą jaskółką. To znaczy ja się spodziewam spadku cen gdzieś w okolicach marca, kwietnia i myślę, że to jest ten moment, kiedy zacznie też systematycznie spadać inflacja. Ale dla mnie takim bardzo ważnym momentem byłoby zobaczenie wyników, kiedy z jednej strony oczywiście spadek inflacji, a z drugiej strony utrzymanie przynajmniej dynamiki wzrostu wynagrodzeń, (chociaż to z punktu widzenia walki z inflacją wiemy, że to też nie jest takie fantastyczne), ale ten moment, kiedy realne wynagrodzenia znowu wyjdą na plus. To z punktu widzenia walki z inflacją może nie jest dobre, ale z punktu widzenia możliwości zakupowych Polaków, tej świadomości bogactwa to jest na pewno bardzo ważny. Bo mamy najdłuższy w tej chwili okres w tym wieku, kiedy realne wynagrodzenia są na minusie. Oczywiście mamy ten sierpień, ale myślę, że tam był plus tylko jeżeli chodzi o przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. Weźmiemy pod uwagę całą gospodarkę, to tam także mamy spadek realnego wynagrodzenia i to jest najdłuższy taki okres, jaki mieliśmy. I chciałbym, żeby on się jak najszybciej skończył. Oczywiście tak, jak powiedziałem, z punktu widzenia naszych możliwości zakupowych i świadomości tego, że biedniejemy. I to będzie chyba też ważny moment, jeśli chodzi o przyszły rok, jeżeli wreszcie zobaczymy taki miesiąc.

MD: Czego sobie i Państwu życzymy. Bardzo dziękuję za rozmowę. Naszymi gośćmi byli ekonomiści: Marek Zuber i Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej. Wszystkiego dobrego na Nowy Rok 2023.

PS: Dziękujemy bardzo.

MZ: I nawzajem.

CZYTAJ TEŻ: PODSUMOWANIE ROKU NA GPW


Informacje dla inwestorów – przez cały dzień w telewizji BIZNES24

Kup dostęp online do telewizji BIZNES24

Tylko 9,9 zł za miesiąc, 99 zł za roczny dostęp przez stronę BIZNES24.TV

2022 JAKI BYŁ? JAKI BĘDZIE 2023? (ROZMOWA)

Click to comment

Chcesz coś dodać? Śmiało!

MOŻE CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ...

TRANSKRYPCJA WYWIADU

O załamaniu na rynku kredytów hipotecznych rozmawiała Natalia Gorzelnik z BIZNES24 z profesorem Waldemarem Rogowskim, głównym analitykiem BIK.

FIRMA

Wyższa składka zdrowotna dla przedsiębiorców już od lutego.

GOSPODARKA

Stare auta niemile widziane w centrum Warszawy.

RYNEK PRACY

Związkowcy Jastrzębskiej Spółki Węglowej zaczęli przygotowania do manifestacji w Warszawie. Przypomnijmy, domagali się 25-proc. podwyżki. Zarząd powiedział nie.

%d bloggers like this: